Ulubione
  1. Strona główna
  2. SZKICE Z DYNAMIKI I STABILIZACJI GOSPODARKI

SZKICE Z DYNAMIKI I STABILIZACJI GOSPODARKI

31,50 zł
10,00 zł
/ szt.
Oszczędzasz 68 % ( 21,50 zł).
Autor: red. Wojciech Pacho
Kod produktu: 978-83-7378-456-7
31,50 zł
10,00 zł
/ szt.
Oszczędzasz 68 % ( 21,50 zł).
Dodaj do ulubionych
Łatwy zwrot towaru w ciągu 14 dni od zakupu bez podania przyczyny
SZKICE Z DYNAMIKI I STABILIZACJI GOSPODARKI
SZKICE Z DYNAMIKI I STABILIZACJI GOSPODARKI
[[[separator]]]

W prezentowanej publikacji zajmujemy się dwiema kluczowych kwestiami we współczesnej makroekonomii, a mianowicie długookresową dynamiką gospodarki i jej stabilizowaniem w krótkich okresach. Niniejszy zbiór artykułów ma charakter bardziej przeglądowy niż stanowi wynik własnych oryginalnych dociekań. Koncentrujemy się na przybliżeniu i spopularyzowaniu dorobku ekonomii z ostatnich kilkudziesięciu lat w tych dwóch kluczowych kwestiach.

Niniejszy zbiór jest głównie adresowany do studentów, którzy zapoznają się z szeroko rozumianą makroekonomią na kursach średnio zaawansowanych. Zatem jest adresowany do czytelnika, który już poznał podstawowe zagadnienia ekonomiczne, opanował podstawowe pojęcia i definicje, rozumie elementarne zależności oraz zna podstawowe narzędzia analizy formalnej. Wchodzi w etap pogłębiania swojej wiedzy z analizy ekonomicznej na dalszych kursach licencjackich i pierwszych semestrach poziomu magisterskiego. W pierwszym rzędzie, w toku dalszych studiów, analiza jest poszerzana o elementy dynamiczne (wzrost gospodarczy oparty o egzogeniczne i endogeniczne czynniki), ponadto wychodzi się poza proste schematy wpływu polityki fiskalnej i pieniężnej na równowagę gospodarczą (pojawia się model IS-LM, model Mundella-Fleminga, czy też najnowsze modele fluktuacji gospodarczych oparte o endogenizację podaży pieniądza) i wreszcie poszerza się horyzonty o rozumienie czynników instytucjonalnych i geograficznych w życiu gospodarczym. I właśnie do takiego czytelnika, z takim przygotowaniem adresowana jest nasza książka jako lektura uzupełniająca. Chcielibyśmy, aby była przydatna dla jak najszerszego odbiorcy. Dlatego też staramy się unikać nadmiernie złożonych formalnych narzędzi matematycznych, które są wszechobecne we współczesnej ekonomii. Wszędzie, gdzie to możliwe użycie matematyki sprowadzamy do niezbędnego minimum.

W ostatnim czasie obserwujemy burzliwy rozkwit badań nad problematyką źródeł długookresowej poprawy bogactwa narodów. Historyczne analizy pokazują, że od Rewolucji Przemysłowej pod koniec XVIII wieku rozpoczął się w Europie trwały wzrost produkcji per capita. Stopniowo w miarę upływu czasu coraz więcej krajów wstępowało na ścieżkę trwałego wzrostu gospodarczego. Niestety nadal wiele dzisiejszych krajowych gospodarek jest poza "klubem wzrostowym". Jakie są źródła długookresowego wzrostu gospodarczego, dlaczego jednym krajom udaje się wyrwać ze stagnacji a innym nie - to są niezwykle nurtujące pytania, na które współczesna ekonomia stara się odpowiedzieć. Dorobkowi ostatnich lat tego obszaru badawczego poświęcone są teksty W. Pacho, J. Growca, M. Garbicza i Z. Stańka.

Rozpoczynamy od pokazania przejścia od okresu stagnacji gospodarczej, zwanego epoką Malthusa, do czasu samopodtrzymującego się wzrostu gospodarczego (tekst W. Pacho). Epoka Malthusa, trwająca mniej więcej do połowy XVIII wieku, charakteryzowała się stabilnym poziomem produkcji per capita. Wzrostowi całkowitej produkcji towarzyszył taki sam co do tempa wzrost ludności. Uzyskiwane powiększenie produkcji było przede wszystkim wykorzystywane do powiększenia przyrostu naturalnego. Powiększenie liczby ludności hamowało zwiększanie produkcji per capita. Wzrost produkcji był uzyskiwany głównie dzięki powiększaniu upraw i postępowi technicznemu. Z tych dwóch czynników większe znaczenie miał postęp techniczny, gdyż ciągłe rozszerzanie upraw nie było możliwe. Jednak przez setki lat kumulowanie zasobu wiedzy było bardzo powolne, zbyt wolne, aby na tyle przyspieszyć przyrost produkcji, żeby było możliwe trwałe powiększenie produkcji per capita. Dopiero Rewolucja Przemysłowa dała silny impuls do postępu technicznego, co wprowadziło gospodarki na ścieżkę samopodtrzymującego się wzrostu gospodarczego. Nieprzerwany strumień wynalazczości stał się jednym z głównych źródeł wzrostu bogactwa od ponad 200 lat.

Rozwój technologii wpłynął również na zmarginalizowanie ziemi jako czynnika wytwórczego. Natomiast na znaczeniu radykalnie zyskał kapitał fizyczny, który w przeciwieństwie do ziemi można wytwarzać. Powstaje zatem pytanie o rolę akumulacji kapitału we wzroście po wyrwaniu się z pułapki stagnacji. Okazuje się, że rola ta jest przejściowa. Głównym czynnikiem długookresowego wzrostu pozostaje postęp techniczny.

Powstaje jednak niezwykle istotne pytanie, jak jest tworzony i rozprzestrzeniany postęp techniczny. Temu zagadnieniu poświęcony jest tekst J. Growca. U swych podstaw postęp technologiczny jest głównie wynikiem inwestycji w badania i rozwój (B+R). W związku z tym zostały przedstawione aktualne modele wzrostu oparte o sektor B+R. Najprostszy z tych modeli zakłada, że akumulowanie wiedzy zależy proporcjonalnie od już istniejącego jej zasobu oraz rozmiarów zatrudnienia w sektorze B+R i przeciętnej sprawności pracowników w kreowaniu wynalazczości i nowych idei. Istotne jest to, iż w tym ujęciu zatrudnienie w sektorze B+R jest ostatecznie determinowane ogólną liczbą ludności w danej gospodarce. Z tego wynika, że kraje o wyższej liczbie ludności powinny mieć szansę na trwale wyższy wzrost produktu per capita niż kraje mniej zasobne w siłę roboczą i wraz ze wzrostem liczby ludności powinno podnosić się tempo wzrostu produkcji per capita. Obydwa wnioski nie znajdują empirycznego potwierdzenia. Stało się to punktem wyjścia do dalszych modyfikacji modeli wzrostu opartych na wytwórczości wiedzy. Przyjęcie założenia, iż wytwórczość wiedzy nie jest proporcjonalna do już istniejącego zasobu, nie rozwiązało do końca problemu. Okazało się, iż w takim ujęciu trwały, stabilny wzrost jest możliwy, jeśli dynamika ludności będzie stale dodatnia. Bez spełnienia tego warunku dynamika produkcji per capita będzie zmierzała do zera. Z tego wynika, że w krajach ze słabnącą dynamiką ludności powinniśmy obserwować istotne obniżanie się dynamiki wzrostu gospodarczego. W skali ostatnich dziesięcioleci nie dostrzegamy jednak spowolnienia wzrostu w krajach o wyraźnym wyhamowaniu przyrostu naturalnego. Nie może to jednak stanowić rozstrzygającego argumentu falsyfikującego tę klasę modeli, gdyż istnieje szereg czynników zakłócających, na które zwraca uwagę J. Growiec. Między innymi obserwujemy stały wzrost odsetka osób zatrudnionych w sektorze B+R oraz międzynarodowy "drenaż mózgów", co przeciwdziała negatywnym efektom spadku przyrostu naturalnego w pojedynczych krajach. Ostatnią grupę modeli omawianą przez J. Growca stanowią te, w których próbuje się wyeliminować wpływ dynamiki i skali ludności na długookresowe tempo wzrostu produkcji per capita. Uzyskuje się to dzięki wkomponowaniu w model zależności akumulacji wiedzy od odsetka zatrudnionych w sektorze B+R. Przytaczane przez J. Growca wyniki badań empirycznych stwarzają pewne podstawy do przypuszczenia, iż ostatnia klasa modeli ma największą zdolność do objaśniania rzeczywistości w porównaniu z dwoma poprzednimi.

Postęp technologiczny oraz akumulacja kapitału ludzkiego i rzeczowego są niewystarczającymi czynnikami wyjaśniającymi długofalowe procesy gospodarcze. Pomiędzy regionami utrzymują się trwałe, długookresowo istotne różnice w poziomie technologicznym i zasobności w kapitał. Świat różnicuje się pod względem bogactwa.

Jest niezwykle intrygującym problemem, dlaczego niektóre regiony wstępują na ścieżkę przemian społecznych i technicznych prowadzących do trwałej poprawy poziomu życia, inne natomiast trwale pozostaję poza nią. Jakie są fundamentalne źródła ubóstwa i bogactwa w gospodarce światowej. Temu zagadnieniu poświęcony jest tekst M. Garbicza. Jest to tekst wielowątkowy. Autor stara się spojrzeć na zagadnienie rozwoju z różnych punktów widzenia. Bierze pod uwagę zarówno czynniki instytucjonalne, ekonomiczne jak również geograficzne. Zjawiska klimatyczne, dostęp do zasobów surowców, ujęć wody pitnej, jakość gleb, odległości do rynków zbytu, wszystko to ma wpływ na dynamikę przemian rozwojowych. Położenie geograficzne może prowadzić do niechcianej izolacji danej lokalnej gospodarki. Takie trudno dostępne rynki nie dają możliwości wykorzystania skali produkcji, a więc prowadzą do trwałej niskiej produktywności czynników wytwórczych. Nie bez znaczenia są również choroby, takie jak malaria i AIDS, które potrafią skutecznie blokować rozwój.

Nie zawsze lepsze warunki geograficzne zapewniają start ku bogactwu. M. Garbicz podkreśla fundamentalną rolę instytucji, które tworzą podwaliny pod sprawny ekonomicznie system bodźców do wydajnej pracy i zyskownego inwestowania. Chodzi głównie o ochronę praw własności i bezpieczeństwo obrotu towarowego. Jeśli przedsiębiorcy nie mają dostatecznej ochrony swoich interesów, nie angażują swoich prywatnych środków w szereg społecznie pożądanych projektów. Kluczową kwestią jest odpowiedź na pytanie, dlaczego w niektórych regionach instytucje są dobrej jakości, w innych natomiast blokują przedsiębiorczość. M. Garbicz, odwołując się do literatury przedmiotu, przedstawia ciekawe wyjaśnienie nawiązujące do tworzenia instytucji w krajach kolonizowanych oraz rozkładu sił politycznych pomiędzy grupy społeczne zaangażowane w przemiany rozwojowe.

Dosyć istotną kwestią sprzyjającą pobudzeniu rozwoju jest umiejętne włączanie się danego kraju do międzynarodowych rynków towarowych, finansowych i wymiany technologii. Dzięki takiemu "sterowanemu" integrowaniu się z gospodarką światową sukces odniosło szereg krajów azjatyckich. Zdaniem M. Garbicza jest tu jednak mnóstwo zagrożeń dla krajów o słabszym potencjale produkcyjnym w stosunku do zagranicznej konkurencji. Jednym z poważniejszych jest możliwość wywołania dezindustrializacji kraju słabszego. Jeśli na konkurencję międzynarodową zostaną wystawione nowoczesne przedsiębiorstwa z kraju biednego, które na skutek szczupłego rynku krajowego nie wyczerpały jeszcze korzyści skali, to mogą one po prostu nie sprostać zagranicznej konkurencji przedsiębiorstw o większym rynku zbytu i wskutek tego o niższych kosztach jednostkowych. Również napływ nowych technologii wcale nie musi ożywiać gospodarki kraju biednego. Nowa technologia może być przenoszona do tej gospodarki, gdy w kraju rodzimym nie jest możliwe utrzymanie rentownej produkcji w wyniku wysokich płac. Niskie płace w kraju ubogim stwarzają możliwość utrzymania rentowności ze stosowania danej technologii. Ale to praktycznie oznacza, że pozyskana przez kraj ubogi nowa technologia nie stwarza już warunków do podnoszenia płac. Zacofanie może się zatem utrzymać mimo pozyskania nowych technologii.

Wątek wpływu instytucji na rozwój gospodarczy jest kontynuowany w tekście Z. Stańka. Autor pokazuje, iż system instytucjonalny przyczynia się do wzrostu gospodarczego w dwojaki sposób. Po pierwsze, poprzez poprawianie jakości instytucji, swoiste zbliżanie się do wzorca, wzmacniane są pozytywne bodźce wzrostowe w obszarach akumulacji kapitału ludzkiego i rzeczowego, postępu technicznego, przepływów na rynku pracy. Dzięki tym swoistym ulepszeniom instytucjonalnym można podnieść tempo wzrostu gospodarczego. Po drugie, dobre instytucje są niezbędne dla nadania cech trwałości i stabilności dynamice gospodarczej. Szczególnie istotne są trzy płaszczyzny, na których dobre instytucje sprzyjają wzrostowi. Naczelną sprawą są klarownie wyspecyfikowane i chronione prawa własności. Następnie systemy instytucjonalne powinny mieć zdolność do endogenicznego wytwarzania różnorodności tak, aby dopasować się do konkretnych warunków gospodarowania. Inaczej mówiąc, wymiana rynkowa może być realizowana efektywnie przy całkiem odmiennych systemach instytucjonalnych. Ponadto ogromną rolę w zapewnieniu skuteczności bodźców wzrostowych odgrywa państwo ze swoją zdolnością do kreowania zmian w systemie instytucjonalnym w postaci reform społecznych i organizacyjnych.

Wzrost gospodarczy przebiega przy równoczesnej fluktuacji zagregowanej produkcji. Kwestią sporną jest interpretacja tych fluktuacji: czy jest to zejście ze ścieżki wzrostu produkcji potencjalnej, czyli przejściowe odejście od równowagi ogólnej, czy też jest to przejście do nowego, zmienionego poziomu produkcji potencjalnej wyznaczonego przez nowe warunki równowagi ogólnej. Ogromne piętno na rozwoju teorii i polityki gospodarczej odcisnął ten pierwszy pogląd. Dodatkowo sądzono, że okresy przejściowej nierównowagi mogą trwać relatywnie długo, ze względu na sztywności cenowe. Ten sposób myślenia otworzył ogromną przestrzeń do interwencji państwa w życie gospodarcze w celu stabilizowania gospodarki wokół produkcji potencjalnej w krótkim i średnim okresie. Szczególnie przypadek produkcji poniżej potencjału, który generował przymusowe bezrobocie, mógł być w miarę szybko skorygowany dzięki ingerencji państwa. Dwa teksty niniejszego zbioru poświęcone są oddziaływaniu państwa na fluktuacje gospodarcze (P. Matczuk, Ł. Woźny).

P. Matczuk w swoim tekście opisuje ewolucję stabilizacyjnej polityki fiskalnej na przestrzeni minionych 70 lat. W tym okresie wyodrębnia trzy fazy. Pierwszą, trwającą od lat 30. do końca lat 60. zeszłego stulecia, nazywa konsensusem keynesowskim. W tym okresie wypracowano podstawowe narzędzia analizy krótkookresowych fluktuacji i sformułowano kluczowe zalecenia dla dyskrecjonalnej i opartej o reguły (tzw. automatyczne stabilizatory koniunktury) polityki fiskalnej. W tym okresie keynesowskie zalecenia dla polityki odnosiły największą skuteczność. Druga faza, koniec lat 60. - koniec lat 70., charakteryzuje się rozpadem konsensusu keynesowskiego. Tradycyjne instrumentarium polityki fiskalnej zaczęło zawodzić w praktyce. Myśl keynesowska została poddana totalnej krytyce ze strony szkół monetarystycznej i nowej ekonomii klasycznej. Obydwie szkoły dostarczyły szeregu dowodów teoretycznych i empirycznych o fundamentalnej nieskuteczności polityki keynesowskiej. Ostatnia faza, lata 80. zeszłego stulecia do chwili obecnej, to twórcze poszukiwanie nowego miejsca dla polityki stabilizacyjnej. Początkowo polityka fiskalna została uznana za niepotrzebną. Jej miejsce zaczęła wypełniać aktywna polityka pieniężna, co do której rosło przekonanie o jej silnych własnościach stabilizacyjnych w krótkim okresie. Równolegle stopniowo zyskiwał na znaczeniu pogląd o skuteczności polityki fiskalnej w sytuacjach szczególnego zagrożenia makroekonomicznego, ze specjalnym uwzględnieniem przypadku pułapki płynności.

Ponadto przekonanie o konieczności powrotu do stabilizacyjnej polityki fiskalnej rodzi się na tle pozbawienia krajowych gospodarek narzędzi polityki pieniężnej po powstaniu Europejskiej Unii Monetarnej. W rękach lokalnych polityków pozostały tylko narzędzia polityki fiskalnej, za pomocą których mogą łagodzić skutki asymetrycznych szoków.

Ł. Woźny zajął się analizą polityki pieniężnej jako narzędzia ingerencji w gospodarkę. Otóż okazuje się, że polityka ta może skutkować wzrostem stopy inflacji. Wiadomo, że polityka pieniężna może przynieść efekty realne tylko w krótkich okresach. W długim okresie zmiany nominalnej podaży pieniądza znajdują odzwierciedlenie tylko w zmiennych nominalnych. Władze monetarne, orientujące się w sposobie formowania oczekiwań przez podmioty, mają silną pokusę do "poprawy" bieżącej produkcji, i tym samym stanu zatrudnienia, poprzez ekspansję pieniężną. Taki cel osiągną, gdy podmioty sformułują swoje oczekiwania inflacyjne na podstawie pierwotnych deklaracji władz monetarnych, a władza monetarna, wykorzystując ten fakt, wycofa się z wyjściowych zobowiązań. W takiej sytuacji polityka pieniężna staje się niespójna w czasie. Podmioty nie mogąc cofnąć swoich decyzji opartych na oczekiwaniach inflacyjnych doprowadzą do krótkookresowego wzrostu produkcji. Jednak długookresowo produkcja powróci do swojego stanu normalnego a wzrost podaży pieniądza przełoży się tylko na wzrost stopy inflacji. Do analizy zjawiska niespójności czasowej decyzji Ł. Woźny stosuje teorie niekooperacyjnych gier.

Jak można wykorzystać książkę w dydaktyce? Wydaje się, że rozdziały 1 i 2 są dobrym wprowadzeniem do zaawansowanej teorii wzrostu. Poszerzają aparat narzędziowy i problematykę w porównaniu do tradycyjnych wykładów z makroekonomii średnio zaawansowanej wykładanej na poziomie licencjackim. Mogą być zatem z powodzeniem stosowane na kursach makroekonomii otwierających studia magisterskie na ekonomicznych kierunkach jako uzupełniająca literatura. Mogą być również wykorzystane na licencjackich seminariach dyplomowych obejmujących problematykę dynamiki gospodarczej. Rozdziały 3 i 4 nadają się do uzupełnienia wykładu z ekonomii rozwoju, w którym tradycyjnie omawia się czynniki niedoceniane w głównym nurcie teorii wzrostu, czyli czynniki instytucjonalne i geograficzne. Ponadto rozdział 4 może być literaturą uzupełniającą do wykładów z instytucji gospodarczych. Sądzimy, że rozdziały 5 i 6 mogą być pomocne dla studentów makroekonomii na poziomie magisterskim, w średnio zawansowanych kursach z polityki gospodarczej, jak również w wykładach z ekonomii politycznej (odpowiednik wykładanej w zagranicznych uniwersytetach political economy), wykładu rzadko dziś spotykanego w uczelniach w Polsce. Ze względu na swój historyczny wymiar (opis ewolucji teorii i praktyki polityki fiskalnej) rozdział 5 może być również wykorzystany w nauczaniu współczesnej historii myśli ekonomicznej. Natomiast jedną z zalet rozdziału 6 jest zastosowanie formalnych narzędzi teorii gier. Z tego powodu opracowanie to może być również z powodzeniem wykorzystane w zajęciach z teorii gier na poziomie magisterskim jako przykład konkretnego zastosowania gry do analizy zachowań strategicznych podmiotów uczestniczących w polityce pieniężnej. Również opracowanie to może być z powodzeniem wykorzystane na przedmiocie Ekonomia sektora monetarnego, który coraz częściej pojawia się w polskich uczelniach ekonomicznych.

Mimo iż niniejsza książka pomyślana jest jako pozycja do wykorzystania w dydaktyce, nie ma ona konstrukcji typowego podręcznika. Jest to zbiór autorskich opracowań. Siłą rzeczy zatem każde opracowanie ma wiele cech indywidualnych wynikających z zainteresowań i dydaktycznych doświadczeń poszczególnych autorów.

Mamy nadzieję, że książka ta okaże się pomocna w poznawaniu meandrów ekonomii zarówno studentom kierunków ekonomicznych, jak również wszystkim pasjonatom życia gospodarczego.

 

[[[separator]]]

 

Wstęp

 

Od stagnacji do wzrostu gospodarczego (Wojciech Pacho)

  1. Pułapka stagnacji
  2. Egzogeniczny wzrost gospodarczy

 

Wzrost gospodarczy i postęp technologiczny (Jakub Growiec)

  1. Ewolucja teorii wzrostu
  2. Teorie oparte o akumulację czynników i ich niedoskonałości
  3. Endogeniczny wzrost gospodarczy.
  4. Efekty skali. Modele semi-endogenicznego wzrostu
  5. Modele w pełni endogenicznego wzrostu bez efektów skali
  6. Pozostałe źródła wzrostu produktywności
  7. Który z omawianych modeli najlepiej pasuje do rzeczywistości?

 

Problemy rozwoju i niedorozwoju (Marek Garbicz)

  1. Rola czynnika geograficznego
  2. Kluczowa rola instytucji w rozwoju
  3. Wewnętrzne czy zewnętrzne czynniki rozwoju?
  4. Nierówności a wzrost gospodarczy

 

System instytucjonalny a wzrost i rozwój gospodarczy (Zbigniew Staniek)

  1. Systemy instytucjonalne i ich efekty
  2. Instytucje jako endogeniczny i egzogeniczny czynnik rozwoju
  3. Instytucje a bezpośrednie czynniki wzrostu i rozwoju

 

Siedem dekad stabilizacji fiskalnej. Praktyka, teoria narzędzia (Piotr Matczuk)

  1. Konsensus keynesowski (lata 30. - druga połowa lat 60.)
  2. Krytyka stabilizacyjnej polityki fiskalnej (druga połowa lat 60. - lata 70.)
  3. W poszukiwaniu konsensusu (1980 - obecnie)

 

Niespójność czasowa polityki monetarnej (Łukasz Woźny)

  1. Definicja i przykład
  2. Formalne modelowanie spójności czasowej polityk
  3. Rozwiązanie problemu wiarygodności
  4. Wiarygodność polityki monetarnej a dane empiryczne

 

Opis

Wydanie: 1
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza
Oprawa: miękka
Format: B5
Liczba stron: 236

Wstęp

W prezentowanej publikacji zajmujemy się dwiema kluczowych kwestiami we współczesnej makroekonomii, a mianowicie długookresową dynamiką gospodarki i jej stabilizowaniem w krótkich okresach. Niniejszy zbiór artykułów ma charakter bardziej przeglądowy niż stanowi wynik własnych oryginalnych dociekań. Koncentrujemy się na przybliżeniu i spopularyzowaniu dorobku ekonomii z ostatnich kilkudziesięciu lat w tych dwóch kluczowych kwestiach.

Niniejszy zbiór jest głównie adresowany do studentów, którzy zapoznają się z szeroko rozumianą makroekonomią na kursach średnio zaawansowanych. Zatem jest adresowany do czytelnika, który już poznał podstawowe zagadnienia ekonomiczne, opanował podstawowe pojęcia i definicje, rozumie elementarne zależności oraz zna podstawowe narzędzia analizy formalnej. Wchodzi w etap pogłębiania swojej wiedzy z analizy ekonomicznej na dalszych kursach licencjackich i pierwszych semestrach poziomu magisterskiego. W pierwszym rzędzie, w toku dalszych studiów, analiza jest poszerzana o elementy dynamiczne (wzrost gospodarczy oparty o egzogeniczne i endogeniczne czynniki), ponadto wychodzi się poza proste schematy wpływu polityki fiskalnej i pieniężnej na równowagę gospodarczą (pojawia się model IS-LM, model Mundella-Fleminga, czy też najnowsze modele fluktuacji gospodarczych oparte o endogenizację podaży pieniądza) i wreszcie poszerza się horyzonty o rozumienie czynników instytucjonalnych i geograficznych w życiu gospodarczym. I właśnie do takiego czytelnika, z takim przygotowaniem adresowana jest nasza książka jako lektura uzupełniająca. Chcielibyśmy, aby była przydatna dla jak najszerszego odbiorcy. Dlatego też staramy się unikać nadmiernie złożonych formalnych narzędzi matematycznych, które są wszechobecne we współczesnej ekonomii. Wszędzie, gdzie to możliwe użycie matematyki sprowadzamy do niezbędnego minimum.

W ostatnim czasie obserwujemy burzliwy rozkwit badań nad problematyką źródeł długookresowej poprawy bogactwa narodów. Historyczne analizy pokazują, że od Rewolucji Przemysłowej pod koniec XVIII wieku rozpoczął się w Europie trwały wzrost produkcji per capita. Stopniowo w miarę upływu czasu coraz więcej krajów wstępowało na ścieżkę trwałego wzrostu gospodarczego. Niestety nadal wiele dzisiejszych krajowych gospodarek jest poza "klubem wzrostowym". Jakie są źródła długookresowego wzrostu gospodarczego, dlaczego jednym krajom udaje się wyrwać ze stagnacji a innym nie - to są niezwykle nurtujące pytania, na które współczesna ekonomia stara się odpowiedzieć. Dorobkowi ostatnich lat tego obszaru badawczego poświęcone są teksty W. Pacho, J. Growca, M. Garbicza i Z. Stańka.

Rozpoczynamy od pokazania przejścia od okresu stagnacji gospodarczej, zwanego epoką Malthusa, do czasu samopodtrzymującego się wzrostu gospodarczego (tekst W. Pacho). Epoka Malthusa, trwająca mniej więcej do połowy XVIII wieku, charakteryzowała się stabilnym poziomem produkcji per capita. Wzrostowi całkowitej produkcji towarzyszył taki sam co do tempa wzrost ludności. Uzyskiwane powiększenie produkcji było przede wszystkim wykorzystywane do powiększenia przyrostu naturalnego. Powiększenie liczby ludności hamowało zwiększanie produkcji per capita. Wzrost produkcji był uzyskiwany głównie dzięki powiększaniu upraw i postępowi technicznemu. Z tych dwóch czynników większe znaczenie miał postęp techniczny, gdyż ciągłe rozszerzanie upraw nie było możliwe. Jednak przez setki lat kumulowanie zasobu wiedzy było bardzo powolne, zbyt wolne, aby na tyle przyspieszyć przyrost produkcji, żeby było możliwe trwałe powiększenie produkcji per capita. Dopiero Rewolucja Przemysłowa dała silny impuls do postępu technicznego, co wprowadziło gospodarki na ścieżkę samopodtrzymującego się wzrostu gospodarczego. Nieprzerwany strumień wynalazczości stał się jednym z głównych źródeł wzrostu bogactwa od ponad 200 lat.

Rozwój technologii wpłynął również na zmarginalizowanie ziemi jako czynnika wytwórczego. Natomiast na znaczeniu radykalnie zyskał kapitał fizyczny, który w przeciwieństwie do ziemi można wytwarzać. Powstaje zatem pytanie o rolę akumulacji kapitału we wzroście po wyrwaniu się z pułapki stagnacji. Okazuje się, że rola ta jest przejściowa. Głównym czynnikiem długookresowego wzrostu pozostaje postęp techniczny.

Powstaje jednak niezwykle istotne pytanie, jak jest tworzony i rozprzestrzeniany postęp techniczny. Temu zagadnieniu poświęcony jest tekst J. Growca. U swych podstaw postęp technologiczny jest głównie wynikiem inwestycji w badania i rozwój (B+R). W związku z tym zostały przedstawione aktualne modele wzrostu oparte o sektor B+R. Najprostszy z tych modeli zakłada, że akumulowanie wiedzy zależy proporcjonalnie od już istniejącego jej zasobu oraz rozmiarów zatrudnienia w sektorze B+R i przeciętnej sprawności pracowników w kreowaniu wynalazczości i nowych idei. Istotne jest to, iż w tym ujęciu zatrudnienie w sektorze B+R jest ostatecznie determinowane ogólną liczbą ludności w danej gospodarce. Z tego wynika, że kraje o wyższej liczbie ludności powinny mieć szansę na trwale wyższy wzrost produktu per capita niż kraje mniej zasobne w siłę roboczą i wraz ze wzrostem liczby ludności powinno podnosić się tempo wzrostu produkcji per capita. Obydwa wnioski nie znajdują empirycznego potwierdzenia. Stało się to punktem wyjścia do dalszych modyfikacji modeli wzrostu opartych na wytwórczości wiedzy. Przyjęcie założenia, iż wytwórczość wiedzy nie jest proporcjonalna do już istniejącego zasobu, nie rozwiązało do końca problemu. Okazało się, iż w takim ujęciu trwały, stabilny wzrost jest możliwy, jeśli dynamika ludności będzie stale dodatnia. Bez spełnienia tego warunku dynamika produkcji per capita będzie zmierzała do zera. Z tego wynika, że w krajach ze słabnącą dynamiką ludności powinniśmy obserwować istotne obniżanie się dynamiki wzrostu gospodarczego. W skali ostatnich dziesięcioleci nie dostrzegamy jednak spowolnienia wzrostu w krajach o wyraźnym wyhamowaniu przyrostu naturalnego. Nie może to jednak stanowić rozstrzygającego argumentu falsyfikującego tę klasę modeli, gdyż istnieje szereg czynników zakłócających, na które zwraca uwagę J. Growiec. Między innymi obserwujemy stały wzrost odsetka osób zatrudnionych w sektorze B+R oraz międzynarodowy "drenaż mózgów", co przeciwdziała negatywnym efektom spadku przyrostu naturalnego w pojedynczych krajach. Ostatnią grupę modeli omawianą przez J. Growca stanowią te, w których próbuje się wyeliminować wpływ dynamiki i skali ludności na długookresowe tempo wzrostu produkcji per capita. Uzyskuje się to dzięki wkomponowaniu w model zależności akumulacji wiedzy od odsetka zatrudnionych w sektorze B+R. Przytaczane przez J. Growca wyniki badań empirycznych stwarzają pewne podstawy do przypuszczenia, iż ostatnia klasa modeli ma największą zdolność do objaśniania rzeczywistości w porównaniu z dwoma poprzednimi.

Postęp technologiczny oraz akumulacja kapitału ludzkiego i rzeczowego są niewystarczającymi czynnikami wyjaśniającymi długofalowe procesy gospodarcze. Pomiędzy regionami utrzymują się trwałe, długookresowo istotne różnice w poziomie technologicznym i zasobności w kapitał. Świat różnicuje się pod względem bogactwa.

Jest niezwykle intrygującym problemem, dlaczego niektóre regiony wstępują na ścieżkę przemian społecznych i technicznych prowadzących do trwałej poprawy poziomu życia, inne natomiast trwale pozostaję poza nią. Jakie są fundamentalne źródła ubóstwa i bogactwa w gospodarce światowej. Temu zagadnieniu poświęcony jest tekst M. Garbicza. Jest to tekst wielowątkowy. Autor stara się spojrzeć na zagadnienie rozwoju z różnych punktów widzenia. Bierze pod uwagę zarówno czynniki instytucjonalne, ekonomiczne jak również geograficzne. Zjawiska klimatyczne, dostęp do zasobów surowców, ujęć wody pitnej, jakość gleb, odległości do rynków zbytu, wszystko to ma wpływ na dynamikę przemian rozwojowych. Położenie geograficzne może prowadzić do niechcianej izolacji danej lokalnej gospodarki. Takie trudno dostępne rynki nie dają możliwości wykorzystania skali produkcji, a więc prowadzą do trwałej niskiej produktywności czynników wytwórczych. Nie bez znaczenia są również choroby, takie jak malaria i AIDS, które potrafią skutecznie blokować rozwój.

Nie zawsze lepsze warunki geograficzne zapewniają start ku bogactwu. M. Garbicz podkreśla fundamentalną rolę instytucji, które tworzą podwaliny pod sprawny ekonomicznie system bodźców do wydajnej pracy i zyskownego inwestowania. Chodzi głównie o ochronę praw własności i bezpieczeństwo obrotu towarowego. Jeśli przedsiębiorcy nie mają dostatecznej ochrony swoich interesów, nie angażują swoich prywatnych środków w szereg społecznie pożądanych projektów. Kluczową kwestią jest odpowiedź na pytanie, dlaczego w niektórych regionach instytucje są dobrej jakości, w innych natomiast blokują przedsiębiorczość. M. Garbicz, odwołując się do literatury przedmiotu, przedstawia ciekawe wyjaśnienie nawiązujące do tworzenia instytucji w krajach kolonizowanych oraz rozkładu sił politycznych pomiędzy grupy społeczne zaangażowane w przemiany rozwojowe.

Dosyć istotną kwestią sprzyjającą pobudzeniu rozwoju jest umiejętne włączanie się danego kraju do międzynarodowych rynków towarowych, finansowych i wymiany technologii. Dzięki takiemu "sterowanemu" integrowaniu się z gospodarką światową sukces odniosło szereg krajów azjatyckich. Zdaniem M. Garbicza jest tu jednak mnóstwo zagrożeń dla krajów o słabszym potencjale produkcyjnym w stosunku do zagranicznej konkurencji. Jednym z poważniejszych jest możliwość wywołania dezindustrializacji kraju słabszego. Jeśli na konkurencję międzynarodową zostaną wystawione nowoczesne przedsiębiorstwa z kraju biednego, które na skutek szczupłego rynku krajowego nie wyczerpały jeszcze korzyści skali, to mogą one po prostu nie sprostać zagranicznej konkurencji przedsiębiorstw o większym rynku zbytu i wskutek tego o niższych kosztach jednostkowych. Również napływ nowych technologii wcale nie musi ożywiać gospodarki kraju biednego. Nowa technologia może być przenoszona do tej gospodarki, gdy w kraju rodzimym nie jest możliwe utrzymanie rentownej produkcji w wyniku wysokich płac. Niskie płace w kraju ubogim stwarzają możliwość utrzymania rentowności ze stosowania danej technologii. Ale to praktycznie oznacza, że pozyskana przez kraj ubogi nowa technologia nie stwarza już warunków do podnoszenia płac. Zacofanie może się zatem utrzymać mimo pozyskania nowych technologii.

Wątek wpływu instytucji na rozwój gospodarczy jest kontynuowany w tekście Z. Stańka. Autor pokazuje, iż system instytucjonalny przyczynia się do wzrostu gospodarczego w dwojaki sposób. Po pierwsze, poprzez poprawianie jakości instytucji, swoiste zbliżanie się do wzorca, wzmacniane są pozytywne bodźce wzrostowe w obszarach akumulacji kapitału ludzkiego i rzeczowego, postępu technicznego, przepływów na rynku pracy. Dzięki tym swoistym ulepszeniom instytucjonalnym można podnieść tempo wzrostu gospodarczego. Po drugie, dobre instytucje są niezbędne dla nadania cech trwałości i stabilności dynamice gospodarczej. Szczególnie istotne są trzy płaszczyzny, na których dobre instytucje sprzyjają wzrostowi. Naczelną sprawą są klarownie wyspecyfikowane i chronione prawa własności. Następnie systemy instytucjonalne powinny mieć zdolność do endogenicznego wytwarzania różnorodności tak, aby dopasować się do konkretnych warunków gospodarowania. Inaczej mówiąc, wymiana rynkowa może być realizowana efektywnie przy całkiem odmiennych systemach instytucjonalnych. Ponadto ogromną rolę w zapewnieniu skuteczności bodźców wzrostowych odgrywa państwo ze swoją zdolnością do kreowania zmian w systemie instytucjonalnym w postaci reform społecznych i organizacyjnych.

Wzrost gospodarczy przebiega przy równoczesnej fluktuacji zagregowanej produkcji. Kwestią sporną jest interpretacja tych fluktuacji: czy jest to zejście ze ścieżki wzrostu produkcji potencjalnej, czyli przejściowe odejście od równowagi ogólnej, czy też jest to przejście do nowego, zmienionego poziomu produkcji potencjalnej wyznaczonego przez nowe warunki równowagi ogólnej. Ogromne piętno na rozwoju teorii i polityki gospodarczej odcisnął ten pierwszy pogląd. Dodatkowo sądzono, że okresy przejściowej nierównowagi mogą trwać relatywnie długo, ze względu na sztywności cenowe. Ten sposób myślenia otworzył ogromną przestrzeń do interwencji państwa w życie gospodarcze w celu stabilizowania gospodarki wokół produkcji potencjalnej w krótkim i średnim okresie. Szczególnie przypadek produkcji poniżej potencjału, który generował przymusowe bezrobocie, mógł być w miarę szybko skorygowany dzięki ingerencji państwa. Dwa teksty niniejszego zbioru poświęcone są oddziaływaniu państwa na fluktuacje gospodarcze (P. Matczuk, Ł. Woźny).

P. Matczuk w swoim tekście opisuje ewolucję stabilizacyjnej polityki fiskalnej na przestrzeni minionych 70 lat. W tym okresie wyodrębnia trzy fazy. Pierwszą, trwającą od lat 30. do końca lat 60. zeszłego stulecia, nazywa konsensusem keynesowskim. W tym okresie wypracowano podstawowe narzędzia analizy krótkookresowych fluktuacji i sformułowano kluczowe zalecenia dla dyskrecjonalnej i opartej o reguły (tzw. automatyczne stabilizatory koniunktury) polityki fiskalnej. W tym okresie keynesowskie zalecenia dla polityki odnosiły największą skuteczność. Druga faza, koniec lat 60. - koniec lat 70., charakteryzuje się rozpadem konsensusu keynesowskiego. Tradycyjne instrumentarium polityki fiskalnej zaczęło zawodzić w praktyce. Myśl keynesowska została poddana totalnej krytyce ze strony szkół monetarystycznej i nowej ekonomii klasycznej. Obydwie szkoły dostarczyły szeregu dowodów teoretycznych i empirycznych o fundamentalnej nieskuteczności polityki keynesowskiej. Ostatnia faza, lata 80. zeszłego stulecia do chwili obecnej, to twórcze poszukiwanie nowego miejsca dla polityki stabilizacyjnej. Początkowo polityka fiskalna została uznana za niepotrzebną. Jej miejsce zaczęła wypełniać aktywna polityka pieniężna, co do której rosło przekonanie o jej silnych własnościach stabilizacyjnych w krótkim okresie. Równolegle stopniowo zyskiwał na znaczeniu pogląd o skuteczności polityki fiskalnej w sytuacjach szczególnego zagrożenia makroekonomicznego, ze specjalnym uwzględnieniem przypadku pułapki płynności.

Ponadto przekonanie o konieczności powrotu do stabilizacyjnej polityki fiskalnej rodzi się na tle pozbawienia krajowych gospodarek narzędzi polityki pieniężnej po powstaniu Europejskiej Unii Monetarnej. W rękach lokalnych polityków pozostały tylko narzędzia polityki fiskalnej, za pomocą których mogą łagodzić skutki asymetrycznych szoków.

Ł. Woźny zajął się analizą polityki pieniężnej jako narzędzia ingerencji w gospodarkę. Otóż okazuje się, że polityka ta może skutkować wzrostem stopy inflacji. Wiadomo, że polityka pieniężna może przynieść efekty realne tylko w krótkich okresach. W długim okresie zmiany nominalnej podaży pieniądza znajdują odzwierciedlenie tylko w zmiennych nominalnych. Władze monetarne, orientujące się w sposobie formowania oczekiwań przez podmioty, mają silną pokusę do "poprawy" bieżącej produkcji, i tym samym stanu zatrudnienia, poprzez ekspansję pieniężną. Taki cel osiągną, gdy podmioty sformułują swoje oczekiwania inflacyjne na podstawie pierwotnych deklaracji władz monetarnych, a władza monetarna, wykorzystując ten fakt, wycofa się z wyjściowych zobowiązań. W takiej sytuacji polityka pieniężna staje się niespójna w czasie. Podmioty nie mogąc cofnąć swoich decyzji opartych na oczekiwaniach inflacyjnych doprowadzą do krótkookresowego wzrostu produkcji. Jednak długookresowo produkcja powróci do swojego stanu normalnego a wzrost podaży pieniądza przełoży się tylko na wzrost stopy inflacji. Do analizy zjawiska niespójności czasowej decyzji Ł. Woźny stosuje teorie niekooperacyjnych gier.

Jak można wykorzystać książkę w dydaktyce? Wydaje się, że rozdziały 1 i 2 są dobrym wprowadzeniem do zaawansowanej teorii wzrostu. Poszerzają aparat narzędziowy i problematykę w porównaniu do tradycyjnych wykładów z makroekonomii średnio zaawansowanej wykładanej na poziomie licencjackim. Mogą być zatem z powodzeniem stosowane na kursach makroekonomii otwierających studia magisterskie na ekonomicznych kierunkach jako uzupełniająca literatura. Mogą być również wykorzystane na licencjackich seminariach dyplomowych obejmujących problematykę dynamiki gospodarczej. Rozdziały 3 i 4 nadają się do uzupełnienia wykładu z ekonomii rozwoju, w którym tradycyjnie omawia się czynniki niedoceniane w głównym nurcie teorii wzrostu, czyli czynniki instytucjonalne i geograficzne. Ponadto rozdział 4 może być literaturą uzupełniającą do wykładów z instytucji gospodarczych. Sądzimy, że rozdziały 5 i 6 mogą być pomocne dla studentów makroekonomii na poziomie magisterskim, w średnio zawansowanych kursach z polityki gospodarczej, jak również w wykładach z ekonomii politycznej (odpowiednik wykładanej w zagranicznych uniwersytetach political economy), wykładu rzadko dziś spotykanego w uczelniach w Polsce. Ze względu na swój historyczny wymiar (opis ewolucji teorii i praktyki polityki fiskalnej) rozdział 5 może być również wykorzystany w nauczaniu współczesnej historii myśli ekonomicznej. Natomiast jedną z zalet rozdziału 6 jest zastosowanie formalnych narzędzi teorii gier. Z tego powodu opracowanie to może być również z powodzeniem wykorzystane w zajęciach z teorii gier na poziomie magisterskim jako przykład konkretnego zastosowania gry do analizy zachowań strategicznych podmiotów uczestniczących w polityce pieniężnej. Również opracowanie to może być z powodzeniem wykorzystane na przedmiocie Ekonomia sektora monetarnego, który coraz częściej pojawia się w polskich uczelniach ekonomicznych.

Mimo iż niniejsza książka pomyślana jest jako pozycja do wykorzystania w dydaktyce, nie ma ona konstrukcji typowego podręcznika. Jest to zbiór autorskich opracowań. Siłą rzeczy zatem każde opracowanie ma wiele cech indywidualnych wynikających z zainteresowań i dydaktycznych doświadczeń poszczególnych autorów.

Mamy nadzieję, że książka ta okaże się pomocna w poznawaniu meandrów ekonomii zarówno studentom kierunków ekonomicznych, jak również wszystkim pasjonatom życia gospodarczego.

 

Spis treści

 

Wstęp

 

Od stagnacji do wzrostu gospodarczego (Wojciech Pacho)

  1. Pułapka stagnacji
  2. Egzogeniczny wzrost gospodarczy

 

Wzrost gospodarczy i postęp technologiczny (Jakub Growiec)

  1. Ewolucja teorii wzrostu
  2. Teorie oparte o akumulację czynników i ich niedoskonałości
  3. Endogeniczny wzrost gospodarczy.
  4. Efekty skali. Modele semi-endogenicznego wzrostu
  5. Modele w pełni endogenicznego wzrostu bez efektów skali
  6. Pozostałe źródła wzrostu produktywności
  7. Który z omawianych modeli najlepiej pasuje do rzeczywistości?

 

Problemy rozwoju i niedorozwoju (Marek Garbicz)

  1. Rola czynnika geograficznego
  2. Kluczowa rola instytucji w rozwoju
  3. Wewnętrzne czy zewnętrzne czynniki rozwoju?
  4. Nierówności a wzrost gospodarczy

 

System instytucjonalny a wzrost i rozwój gospodarczy (Zbigniew Staniek)

  1. Systemy instytucjonalne i ich efekty
  2. Instytucje jako endogeniczny i egzogeniczny czynnik rozwoju
  3. Instytucje a bezpośrednie czynniki wzrostu i rozwoju

 

Siedem dekad stabilizacji fiskalnej. Praktyka, teoria narzędzia (Piotr Matczuk)

  1. Konsensus keynesowski (lata 30. - druga połowa lat 60.)
  2. Krytyka stabilizacyjnej polityki fiskalnej (druga połowa lat 60. - lata 70.)
  3. W poszukiwaniu konsensusu (1980 - obecnie)

 

Niespójność czasowa polityki monetarnej (Łukasz Woźny)

  1. Definicja i przykład
  2. Formalne modelowanie spójności czasowej polityk
  3. Rozwiązanie problemu wiarygodności
  4. Wiarygodność polityki monetarnej a dane empiryczne

 

Opinie

Twoja ocena:
Wydanie: 1
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza
Oprawa: miękka
Format: B5
Liczba stron: 236

W prezentowanej publikacji zajmujemy się dwiema kluczowych kwestiami we współczesnej makroekonomii, a mianowicie długookresową dynamiką gospodarki i jej stabilizowaniem w krótkich okresach. Niniejszy zbiór artykułów ma charakter bardziej przeglądowy niż stanowi wynik własnych oryginalnych dociekań. Koncentrujemy się na przybliżeniu i spopularyzowaniu dorobku ekonomii z ostatnich kilkudziesięciu lat w tych dwóch kluczowych kwestiach.

Niniejszy zbiór jest głównie adresowany do studentów, którzy zapoznają się z szeroko rozumianą makroekonomią na kursach średnio zaawansowanych. Zatem jest adresowany do czytelnika, który już poznał podstawowe zagadnienia ekonomiczne, opanował podstawowe pojęcia i definicje, rozumie elementarne zależności oraz zna podstawowe narzędzia analizy formalnej. Wchodzi w etap pogłębiania swojej wiedzy z analizy ekonomicznej na dalszych kursach licencjackich i pierwszych semestrach poziomu magisterskiego. W pierwszym rzędzie, w toku dalszych studiów, analiza jest poszerzana o elementy dynamiczne (wzrost gospodarczy oparty o egzogeniczne i endogeniczne czynniki), ponadto wychodzi się poza proste schematy wpływu polityki fiskalnej i pieniężnej na równowagę gospodarczą (pojawia się model IS-LM, model Mundella-Fleminga, czy też najnowsze modele fluktuacji gospodarczych oparte o endogenizację podaży pieniądza) i wreszcie poszerza się horyzonty o rozumienie czynników instytucjonalnych i geograficznych w życiu gospodarczym. I właśnie do takiego czytelnika, z takim przygotowaniem adresowana jest nasza książka jako lektura uzupełniająca. Chcielibyśmy, aby była przydatna dla jak najszerszego odbiorcy. Dlatego też staramy się unikać nadmiernie złożonych formalnych narzędzi matematycznych, które są wszechobecne we współczesnej ekonomii. Wszędzie, gdzie to możliwe użycie matematyki sprowadzamy do niezbędnego minimum.

W ostatnim czasie obserwujemy burzliwy rozkwit badań nad problematyką źródeł długookresowej poprawy bogactwa narodów. Historyczne analizy pokazują, że od Rewolucji Przemysłowej pod koniec XVIII wieku rozpoczął się w Europie trwały wzrost produkcji per capita. Stopniowo w miarę upływu czasu coraz więcej krajów wstępowało na ścieżkę trwałego wzrostu gospodarczego. Niestety nadal wiele dzisiejszych krajowych gospodarek jest poza "klubem wzrostowym". Jakie są źródła długookresowego wzrostu gospodarczego, dlaczego jednym krajom udaje się wyrwać ze stagnacji a innym nie - to są niezwykle nurtujące pytania, na które współczesna ekonomia stara się odpowiedzieć. Dorobkowi ostatnich lat tego obszaru badawczego poświęcone są teksty W. Pacho, J. Growca, M. Garbicza i Z. Stańka.

Rozpoczynamy od pokazania przejścia od okresu stagnacji gospodarczej, zwanego epoką Malthusa, do czasu samopodtrzymującego się wzrostu gospodarczego (tekst W. Pacho). Epoka Malthusa, trwająca mniej więcej do połowy XVIII wieku, charakteryzowała się stabilnym poziomem produkcji per capita. Wzrostowi całkowitej produkcji towarzyszył taki sam co do tempa wzrost ludności. Uzyskiwane powiększenie produkcji było przede wszystkim wykorzystywane do powiększenia przyrostu naturalnego. Powiększenie liczby ludności hamowało zwiększanie produkcji per capita. Wzrost produkcji był uzyskiwany głównie dzięki powiększaniu upraw i postępowi technicznemu. Z tych dwóch czynników większe znaczenie miał postęp techniczny, gdyż ciągłe rozszerzanie upraw nie było możliwe. Jednak przez setki lat kumulowanie zasobu wiedzy było bardzo powolne, zbyt wolne, aby na tyle przyspieszyć przyrost produkcji, żeby było możliwe trwałe powiększenie produkcji per capita. Dopiero Rewolucja Przemysłowa dała silny impuls do postępu technicznego, co wprowadziło gospodarki na ścieżkę samopodtrzymującego się wzrostu gospodarczego. Nieprzerwany strumień wynalazczości stał się jednym z głównych źródeł wzrostu bogactwa od ponad 200 lat.

Rozwój technologii wpłynął również na zmarginalizowanie ziemi jako czynnika wytwórczego. Natomiast na znaczeniu radykalnie zyskał kapitał fizyczny, który w przeciwieństwie do ziemi można wytwarzać. Powstaje zatem pytanie o rolę akumulacji kapitału we wzroście po wyrwaniu się z pułapki stagnacji. Okazuje się, że rola ta jest przejściowa. Głównym czynnikiem długookresowego wzrostu pozostaje postęp techniczny.

Powstaje jednak niezwykle istotne pytanie, jak jest tworzony i rozprzestrzeniany postęp techniczny. Temu zagadnieniu poświęcony jest tekst J. Growca. U swych podstaw postęp technologiczny jest głównie wynikiem inwestycji w badania i rozwój (B+R). W związku z tym zostały przedstawione aktualne modele wzrostu oparte o sektor B+R. Najprostszy z tych modeli zakłada, że akumulowanie wiedzy zależy proporcjonalnie od już istniejącego jej zasobu oraz rozmiarów zatrudnienia w sektorze B+R i przeciętnej sprawności pracowników w kreowaniu wynalazczości i nowych idei. Istotne jest to, iż w tym ujęciu zatrudnienie w sektorze B+R jest ostatecznie determinowane ogólną liczbą ludności w danej gospodarce. Z tego wynika, że kraje o wyższej liczbie ludności powinny mieć szansę na trwale wyższy wzrost produktu per capita niż kraje mniej zasobne w siłę roboczą i wraz ze wzrostem liczby ludności powinno podnosić się tempo wzrostu produkcji per capita. Obydwa wnioski nie znajdują empirycznego potwierdzenia. Stało się to punktem wyjścia do dalszych modyfikacji modeli wzrostu opartych na wytwórczości wiedzy. Przyjęcie założenia, iż wytwórczość wiedzy nie jest proporcjonalna do już istniejącego zasobu, nie rozwiązało do końca problemu. Okazało się, iż w takim ujęciu trwały, stabilny wzrost jest możliwy, jeśli dynamika ludności będzie stale dodatnia. Bez spełnienia tego warunku dynamika produkcji per capita będzie zmierzała do zera. Z tego wynika, że w krajach ze słabnącą dynamiką ludności powinniśmy obserwować istotne obniżanie się dynamiki wzrostu gospodarczego. W skali ostatnich dziesięcioleci nie dostrzegamy jednak spowolnienia wzrostu w krajach o wyraźnym wyhamowaniu przyrostu naturalnego. Nie może to jednak stanowić rozstrzygającego argumentu falsyfikującego tę klasę modeli, gdyż istnieje szereg czynników zakłócających, na które zwraca uwagę J. Growiec. Między innymi obserwujemy stały wzrost odsetka osób zatrudnionych w sektorze B+R oraz międzynarodowy "drenaż mózgów", co przeciwdziała negatywnym efektom spadku przyrostu naturalnego w pojedynczych krajach. Ostatnią grupę modeli omawianą przez J. Growca stanowią te, w których próbuje się wyeliminować wpływ dynamiki i skali ludności na długookresowe tempo wzrostu produkcji per capita. Uzyskuje się to dzięki wkomponowaniu w model zależności akumulacji wiedzy od odsetka zatrudnionych w sektorze B+R. Przytaczane przez J. Growca wyniki badań empirycznych stwarzają pewne podstawy do przypuszczenia, iż ostatnia klasa modeli ma największą zdolność do objaśniania rzeczywistości w porównaniu z dwoma poprzednimi.

Postęp technologiczny oraz akumulacja kapitału ludzkiego i rzeczowego są niewystarczającymi czynnikami wyjaśniającymi długofalowe procesy gospodarcze. Pomiędzy regionami utrzymują się trwałe, długookresowo istotne różnice w poziomie technologicznym i zasobności w kapitał. Świat różnicuje się pod względem bogactwa.

Jest niezwykle intrygującym problemem, dlaczego niektóre regiony wstępują na ścieżkę przemian społecznych i technicznych prowadzących do trwałej poprawy poziomu życia, inne natomiast trwale pozostaję poza nią. Jakie są fundamentalne źródła ubóstwa i bogactwa w gospodarce światowej. Temu zagadnieniu poświęcony jest tekst M. Garbicza. Jest to tekst wielowątkowy. Autor stara się spojrzeć na zagadnienie rozwoju z różnych punktów widzenia. Bierze pod uwagę zarówno czynniki instytucjonalne, ekonomiczne jak również geograficzne. Zjawiska klimatyczne, dostęp do zasobów surowców, ujęć wody pitnej, jakość gleb, odległości do rynków zbytu, wszystko to ma wpływ na dynamikę przemian rozwojowych. Położenie geograficzne może prowadzić do niechcianej izolacji danej lokalnej gospodarki. Takie trudno dostępne rynki nie dają możliwości wykorzystania skali produkcji, a więc prowadzą do trwałej niskiej produktywności czynników wytwórczych. Nie bez znaczenia są również choroby, takie jak malaria i AIDS, które potrafią skutecznie blokować rozwój.

Nie zawsze lepsze warunki geograficzne zapewniają start ku bogactwu. M. Garbicz podkreśla fundamentalną rolę instytucji, które tworzą podwaliny pod sprawny ekonomicznie system bodźców do wydajnej pracy i zyskownego inwestowania. Chodzi głównie o ochronę praw własności i bezpieczeństwo obrotu towarowego. Jeśli przedsiębiorcy nie mają dostatecznej ochrony swoich interesów, nie angażują swoich prywatnych środków w szereg społecznie pożądanych projektów. Kluczową kwestią jest odpowiedź na pytanie, dlaczego w niektórych regionach instytucje są dobrej jakości, w innych natomiast blokują przedsiębiorczość. M. Garbicz, odwołując się do literatury przedmiotu, przedstawia ciekawe wyjaśnienie nawiązujące do tworzenia instytucji w krajach kolonizowanych oraz rozkładu sił politycznych pomiędzy grupy społeczne zaangażowane w przemiany rozwojowe.

Dosyć istotną kwestią sprzyjającą pobudzeniu rozwoju jest umiejętne włączanie się danego kraju do międzynarodowych rynków towarowych, finansowych i wymiany technologii. Dzięki takiemu "sterowanemu" integrowaniu się z gospodarką światową sukces odniosło szereg krajów azjatyckich. Zdaniem M. Garbicza jest tu jednak mnóstwo zagrożeń dla krajów o słabszym potencjale produkcyjnym w stosunku do zagranicznej konkurencji. Jednym z poważniejszych jest możliwość wywołania dezindustrializacji kraju słabszego. Jeśli na konkurencję międzynarodową zostaną wystawione nowoczesne przedsiębiorstwa z kraju biednego, które na skutek szczupłego rynku krajowego nie wyczerpały jeszcze korzyści skali, to mogą one po prostu nie sprostać zagranicznej konkurencji przedsiębiorstw o większym rynku zbytu i wskutek tego o niższych kosztach jednostkowych. Również napływ nowych technologii wcale nie musi ożywiać gospodarki kraju biednego. Nowa technologia może być przenoszona do tej gospodarki, gdy w kraju rodzimym nie jest możliwe utrzymanie rentownej produkcji w wyniku wysokich płac. Niskie płace w kraju ubogim stwarzają możliwość utrzymania rentowności ze stosowania danej technologii. Ale to praktycznie oznacza, że pozyskana przez kraj ubogi nowa technologia nie stwarza już warunków do podnoszenia płac. Zacofanie może się zatem utrzymać mimo pozyskania nowych technologii.

Wątek wpływu instytucji na rozwój gospodarczy jest kontynuowany w tekście Z. Stańka. Autor pokazuje, iż system instytucjonalny przyczynia się do wzrostu gospodarczego w dwojaki sposób. Po pierwsze, poprzez poprawianie jakości instytucji, swoiste zbliżanie się do wzorca, wzmacniane są pozytywne bodźce wzrostowe w obszarach akumulacji kapitału ludzkiego i rzeczowego, postępu technicznego, przepływów na rynku pracy. Dzięki tym swoistym ulepszeniom instytucjonalnym można podnieść tempo wzrostu gospodarczego. Po drugie, dobre instytucje są niezbędne dla nadania cech trwałości i stabilności dynamice gospodarczej. Szczególnie istotne są trzy płaszczyzny, na których dobre instytucje sprzyjają wzrostowi. Naczelną sprawą są klarownie wyspecyfikowane i chronione prawa własności. Następnie systemy instytucjonalne powinny mieć zdolność do endogenicznego wytwarzania różnorodności tak, aby dopasować się do konkretnych warunków gospodarowania. Inaczej mówiąc, wymiana rynkowa może być realizowana efektywnie przy całkiem odmiennych systemach instytucjonalnych. Ponadto ogromną rolę w zapewnieniu skuteczności bodźców wzrostowych odgrywa państwo ze swoją zdolnością do kreowania zmian w systemie instytucjonalnym w postaci reform społecznych i organizacyjnych.

Wzrost gospodarczy przebiega przy równoczesnej fluktuacji zagregowanej produkcji. Kwestią sporną jest interpretacja tych fluktuacji: czy jest to zejście ze ścieżki wzrostu produkcji potencjalnej, czyli przejściowe odejście od równowagi ogólnej, czy też jest to przejście do nowego, zmienionego poziomu produkcji potencjalnej wyznaczonego przez nowe warunki równowagi ogólnej. Ogromne piętno na rozwoju teorii i polityki gospodarczej odcisnął ten pierwszy pogląd. Dodatkowo sądzono, że okresy przejściowej nierównowagi mogą trwać relatywnie długo, ze względu na sztywności cenowe. Ten sposób myślenia otworzył ogromną przestrzeń do interwencji państwa w życie gospodarcze w celu stabilizowania gospodarki wokół produkcji potencjalnej w krótkim i średnim okresie. Szczególnie przypadek produkcji poniżej potencjału, który generował przymusowe bezrobocie, mógł być w miarę szybko skorygowany dzięki ingerencji państwa. Dwa teksty niniejszego zbioru poświęcone są oddziaływaniu państwa na fluktuacje gospodarcze (P. Matczuk, Ł. Woźny).

P. Matczuk w swoim tekście opisuje ewolucję stabilizacyjnej polityki fiskalnej na przestrzeni minionych 70 lat. W tym okresie wyodrębnia trzy fazy. Pierwszą, trwającą od lat 30. do końca lat 60. zeszłego stulecia, nazywa konsensusem keynesowskim. W tym okresie wypracowano podstawowe narzędzia analizy krótkookresowych fluktuacji i sformułowano kluczowe zalecenia dla dyskrecjonalnej i opartej o reguły (tzw. automatyczne stabilizatory koniunktury) polityki fiskalnej. W tym okresie keynesowskie zalecenia dla polityki odnosiły największą skuteczność. Druga faza, koniec lat 60. - koniec lat 70., charakteryzuje się rozpadem konsensusu keynesowskiego. Tradycyjne instrumentarium polityki fiskalnej zaczęło zawodzić w praktyce. Myśl keynesowska została poddana totalnej krytyce ze strony szkół monetarystycznej i nowej ekonomii klasycznej. Obydwie szkoły dostarczyły szeregu dowodów teoretycznych i empirycznych o fundamentalnej nieskuteczności polityki keynesowskiej. Ostatnia faza, lata 80. zeszłego stulecia do chwili obecnej, to twórcze poszukiwanie nowego miejsca dla polityki stabilizacyjnej. Początkowo polityka fiskalna została uznana za niepotrzebną. Jej miejsce zaczęła wypełniać aktywna polityka pieniężna, co do której rosło przekonanie o jej silnych własnościach stabilizacyjnych w krótkim okresie. Równolegle stopniowo zyskiwał na znaczeniu pogląd o skuteczności polityki fiskalnej w sytuacjach szczególnego zagrożenia makroekonomicznego, ze specjalnym uwzględnieniem przypadku pułapki płynności.

Ponadto przekonanie o konieczności powrotu do stabilizacyjnej polityki fiskalnej rodzi się na tle pozbawienia krajowych gospodarek narzędzi polityki pieniężnej po powstaniu Europejskiej Unii Monetarnej. W rękach lokalnych polityków pozostały tylko narzędzia polityki fiskalnej, za pomocą których mogą łagodzić skutki asymetrycznych szoków.

Ł. Woźny zajął się analizą polityki pieniężnej jako narzędzia ingerencji w gospodarkę. Otóż okazuje się, że polityka ta może skutkować wzrostem stopy inflacji. Wiadomo, że polityka pieniężna może przynieść efekty realne tylko w krótkich okresach. W długim okresie zmiany nominalnej podaży pieniądza znajdują odzwierciedlenie tylko w zmiennych nominalnych. Władze monetarne, orientujące się w sposobie formowania oczekiwań przez podmioty, mają silną pokusę do "poprawy" bieżącej produkcji, i tym samym stanu zatrudnienia, poprzez ekspansję pieniężną. Taki cel osiągną, gdy podmioty sformułują swoje oczekiwania inflacyjne na podstawie pierwotnych deklaracji władz monetarnych, a władza monetarna, wykorzystując ten fakt, wycofa się z wyjściowych zobowiązań. W takiej sytuacji polityka pieniężna staje się niespójna w czasie. Podmioty nie mogąc cofnąć swoich decyzji opartych na oczekiwaniach inflacyjnych doprowadzą do krótkookresowego wzrostu produkcji. Jednak długookresowo produkcja powróci do swojego stanu normalnego a wzrost podaży pieniądza przełoży się tylko na wzrost stopy inflacji. Do analizy zjawiska niespójności czasowej decyzji Ł. Woźny stosuje teorie niekooperacyjnych gier.

Jak można wykorzystać książkę w dydaktyce? Wydaje się, że rozdziały 1 i 2 są dobrym wprowadzeniem do zaawansowanej teorii wzrostu. Poszerzają aparat narzędziowy i problematykę w porównaniu do tradycyjnych wykładów z makroekonomii średnio zaawansowanej wykładanej na poziomie licencjackim. Mogą być zatem z powodzeniem stosowane na kursach makroekonomii otwierających studia magisterskie na ekonomicznych kierunkach jako uzupełniająca literatura. Mogą być również wykorzystane na licencjackich seminariach dyplomowych obejmujących problematykę dynamiki gospodarczej. Rozdziały 3 i 4 nadają się do uzupełnienia wykładu z ekonomii rozwoju, w którym tradycyjnie omawia się czynniki niedoceniane w głównym nurcie teorii wzrostu, czyli czynniki instytucjonalne i geograficzne. Ponadto rozdział 4 może być literaturą uzupełniającą do wykładów z instytucji gospodarczych. Sądzimy, że rozdziały 5 i 6 mogą być pomocne dla studentów makroekonomii na poziomie magisterskim, w średnio zawansowanych kursach z polityki gospodarczej, jak również w wykładach z ekonomii politycznej (odpowiednik wykładanej w zagranicznych uniwersytetach political economy), wykładu rzadko dziś spotykanego w uczelniach w Polsce. Ze względu na swój historyczny wymiar (opis ewolucji teorii i praktyki polityki fiskalnej) rozdział 5 może być również wykorzystany w nauczaniu współczesnej historii myśli ekonomicznej. Natomiast jedną z zalet rozdziału 6 jest zastosowanie formalnych narzędzi teorii gier. Z tego powodu opracowanie to może być również z powodzeniem wykorzystane w zajęciach z teorii gier na poziomie magisterskim jako przykład konkretnego zastosowania gry do analizy zachowań strategicznych podmiotów uczestniczących w polityce pieniężnej. Również opracowanie to może być z powodzeniem wykorzystane na przedmiocie Ekonomia sektora monetarnego, który coraz częściej pojawia się w polskich uczelniach ekonomicznych.

Mimo iż niniejsza książka pomyślana jest jako pozycja do wykorzystania w dydaktyce, nie ma ona konstrukcji typowego podręcznika. Jest to zbiór autorskich opracowań. Siłą rzeczy zatem każde opracowanie ma wiele cech indywidualnych wynikających z zainteresowań i dydaktycznych doświadczeń poszczególnych autorów.

Mamy nadzieję, że książka ta okaże się pomocna w poznawaniu meandrów ekonomii zarówno studentom kierunków ekonomicznych, jak również wszystkim pasjonatom życia gospodarczego.

 

 

Wstęp

 

Od stagnacji do wzrostu gospodarczego (Wojciech Pacho)

  1. Pułapka stagnacji
  2. Egzogeniczny wzrost gospodarczy

 

Wzrost gospodarczy i postęp technologiczny (Jakub Growiec)

  1. Ewolucja teorii wzrostu
  2. Teorie oparte o akumulację czynników i ich niedoskonałości
  3. Endogeniczny wzrost gospodarczy.
  4. Efekty skali. Modele semi-endogenicznego wzrostu
  5. Modele w pełni endogenicznego wzrostu bez efektów skali
  6. Pozostałe źródła wzrostu produktywności
  7. Który z omawianych modeli najlepiej pasuje do rzeczywistości?

 

Problemy rozwoju i niedorozwoju (Marek Garbicz)

  1. Rola czynnika geograficznego
  2. Kluczowa rola instytucji w rozwoju
  3. Wewnętrzne czy zewnętrzne czynniki rozwoju?
  4. Nierówności a wzrost gospodarczy

 

System instytucjonalny a wzrost i rozwój gospodarczy (Zbigniew Staniek)

  1. Systemy instytucjonalne i ich efekty
  2. Instytucje jako endogeniczny i egzogeniczny czynnik rozwoju
  3. Instytucje a bezpośrednie czynniki wzrostu i rozwoju

 

Siedem dekad stabilizacji fiskalnej. Praktyka, teoria narzędzia (Piotr Matczuk)

  1. Konsensus keynesowski (lata 30. - druga połowa lat 60.)
  2. Krytyka stabilizacyjnej polityki fiskalnej (druga połowa lat 60. - lata 70.)
  3. W poszukiwaniu konsensusu (1980 - obecnie)

 

Niespójność czasowa polityki monetarnej (Łukasz Woźny)

  1. Definicja i przykład
  2. Formalne modelowanie spójności czasowej polityk
  3. Rozwiązanie problemu wiarygodności
  4. Wiarygodność polityki monetarnej a dane empiryczne

 

Napisz swoją opinię
Twoja ocena:
Szybka wysyłka zamówień
Kup online i odbierz na uczelni
Bezpieczne płatności
pixel