Ulubione
  1. Strona główna
  2. KRÓLESTWO DANII, KRÓLESTWO SZWECJI I ZJEDNOCZONE KRÓLESTWO WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ A UNIA GOSPODARCZA I WALUTOWA (MiO 573)

KRÓLESTWO DANII, KRÓLESTWO SZWECJI I ZJEDNOCZONE KRÓLESTWO WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ A UNIA GOSPODARCZA I WALUTOWA (MiO 573)

42,00 zł
37,80 zł
/ szt.
Oszczędzasz 10 % ( 4,20 zł).
Autor: Anna Konarzewska
Kod produktu: 0867-7727
42,00 zł
37,80 zł
/ szt.
Oszczędzasz 10 % ( 4,20 zł).
Dodaj do ulubionych
Łatwy zwrot towaru w ciągu 14 dni od zakupu bez podania przyczyny
KRÓLESTWO DANII, KRÓLESTWO SZWECJI I ZJEDNOCZONE KRÓLESTWO WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ A UNIA GOSPODARCZA I WALUTOWA (MiO 573)
KRÓLESTWO DANII, KRÓLESTWO SZWECJI I ZJEDNOCZONE KRÓLESTWO WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ A UNIA GOSPODARCZA I WALUTOWA (MiO 573)
[[[separator]]]

Książka traktuje o trzech państwach, które od początku procesu integracji europejskiej zachowywały się odmiennie niż pozostałe, co oznaczało stworzenie własnego ugrupowania integracyjnego na innych zasadach niż Wspólnoty Europejskie, o niższym poziomie rozwiązań ponadnarodowych. Ta odrębność stanowi cechę charakterystyczną ich zachowań również obecnie, kiedy wszystkie trzy przyłączyły się do WE, jednak pozostają poza Unią Gospodarczą i Walutową. Chodzi o Wielką Brytanię, Danię i Szwecję, a w pełnych nazwach - Królestwo Danii, Królestwo Szwecji i Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii.

Ostatnie z tych państw jest kolebką liberalizmu i rozwiązań dominujących w sferze międzynarodowych stosunków gospodarczych opartych na otwieraniu gospodarki. To właśnie Wielka Brytania w swych podbojach kolonialnych odkryła, że stosowanie ceł w protekcji własnych rynków jest źródłem wzrostu cen i ogranicza konkurencję. To również Wielka Brytania jest państwem, które najczęściej stosowało w praktyce, mając ku temu specyficzne warunki, zasadę równowagi w stosunkach międzynarodowych. Tworzenie EFTA także jest praktycznym powtórzeniem zastosowania podobnych rozwiązań, ale jest też technicznym i instytucjonalnym rozwiązaniem, które ułatwi liberalizację w skali globalnej, jak można tego oczekiwać.

Wielka Brytania, mimo że nie uczestniczyła od początku w procesie integracji europejskiej, to jednak wywarła nań bardzo silny wpływ. To Winston Churchill jako pierwszy z polityków europejskich rzucił hasło tworzenia Stanów Zjednoczonych Europy. Skończył swoje przemówienie okrzykiem: "Niech powstanie Europa!" (Therefore I say to you: let Europe arise!). Było to w Zurychu 19 września 1946 roku, podczas przemówienia do młodzieży. Jednak ani Szwajcaria, ani Wielka Brytania nie brały udziału w tworzeniu zalążka Stanów Zjednoczonych Europy, mimo zaproponowania tego pomysłu.

Zjednoczone Stany Europy tworzono zarówno przez podejmowanie pewnych działań konstruktywnych, jak i przez odrzucanie innych, uznanych za niedobre lub niewłaściwe na danym etapie integracji. Przykładem tego może być próba utworzenia Europejskiej Wspólnoty Politycznej czy Europejskiej Wspólnoty Obronnej na mocy traktatu z 1952 roku, który nie został ratyfikowany przez Francję w 1954 r. Projekty EWO i EPO, a właściwie ich akceptacja i następnie odrzucenie, można uznać za skuteczne torowanie drogi dla projektu mniej ambitnego, jednak o dłuższej perspektywie realizacji, a więc długowzrocznego i przyszłościowego. Projekt EWO i EPO został zawarty w traktacie, który skupiał Belgię, Francję, Holandię, Luksemburg, Niemcy i Włochy - sześć państw, które trochę później, bo 25 marca 1957 r., utworzyły Europejską Wspólnotę Gospodarczą, czego podstawą były traktaty Rzymskie. EFTA powstała później, bo w 1960 roku. EFTA postrzegana była jako imperialne zapędy Wielkiej Brytanii, która nie została przyjęta do Wspólnot Europejskich. Tak interpretowano wiele wydarzeń z tego okresu, a interpretacje te obecnie zaczynają żyć swoim własnym życiem, stając się niemal dogmatami. Tak czy inaczej, są to fakty, w które się wierzy i w oparciu o które buduje się własne oceny zachowań państw, wskazuje się ich interesy itp. Przygotowana przez Annę Konarzewską książka może rozwiać trochę te utarte szlaki prostych prawd i znanych z góry założeń.

Autorka opracowania zadaje sobie pytanie, czy trzy poddane przez nią analizie państwa są gotowe wejść do UGiW, a jeśli nie, to jaki jest powód ich niechęci? Czy podają prawdziwe przyczyny nieuczestniczenia w UGiW, czy te ich argumenty stanowią jedynie polityczny wykręt, a jeśli tak, to dlaczego tak to się ocenia i co stoi za taką właśnie interpretacją zachowań trzech wymienionych państw?

Stworzenie EFTA (obecnie członkami EFTA są Islandia, Liechtenstein, Norwegia i Szwajcaria, a wcześniej był też: Austria, Dania, Portugalia, Szwecja i Wielka Brytania - państwa, które kolejno przyłączały się do WE na różnych etapach integracji) oceniano jako strukturę, która może być przeciwwagą dla procesów integracyjnych w ramach EWG. Czy tak było rzeczywiście? Ilościowo można byłoby tak sądzić. I w jednym, i w drugim ugrupowaniu była podobna liczba państw członkowskich. Choć w EWG było ich 6, a w EFTA - 9. EGW stworzyło warunki dla powstania unii celnej, a więc prowadzenia wspólnej polityki handlowej, podczas gdy EFTA pozostała przy narodowych politykach handlowych. Gdy tworzono rynek wewnętrzny mówiono, że to rozwiązanie będzie zastosowane w przyszłości w skali globalnej. W świecie liberalizacja postępuje, ale jeszcze jej daleko do czterech liberalizacji. Tym niemniej są już pierwsze sygnały, że jest taki plan dla państw Azji, zgrupowanych w i wokół ASEAN-u. Struktury utworzone przez strefy wolnego handlu czy umowy bilateralne tworzą zbiory łączne, co oznacza, że poszczególne rynki narodowe stanowią element rynku w ramach innej struktury. Tak jest np. z Meksykiem, który jest elementem NAFTA i równocześnie jest stowarzyszony z UE, czy z Koreą Płd, która ma strefę wolnego handlu z USA i jest w ASEAN+3, tak jest z Wietnamem, który jest we wszystkich strefach wolnego handlu w Azji, podobnie będzie po utworzeniu negocjowanych stref wolnego handlu FTAA, TAFTA itp.

Rozwiązania takie (tzn. narodowe polityki handlowe czy zbiory łączne utworzone z powołanych do życia stref wolnego handlu) mogą mieć znaczenie w warunkach, kiedy państwa członkowskie EWG będą stawiały opór przed dalszą liberalizacją swej wymiany z zagranicą. Trudność postępu liberalizacji w ramach wspólnej polityki handlowej może być przedmiotem sporów politycznych państw członkowskich, szczególnie w warunkach intensyfikowania się konkurencji ze strony producentów z gospodarek azjatyckich czy basenu Morza Śródziemnego lub Ameryki Łacińskiej, z którymi to regionami UE liberalizuje swą wymianę. Niemniej jednak państwa WE i EFTA (bez Szwajcarii) utworzyły w 1994 r. EOG. Oznacza to objęcie wolnością transferu w czterech dziedzinach (liberalizacja transferu towarów, kapitału, usług i ludzi) również państw EFTA. Pozostawienie możliwości podejmowania samodzielnej decyzji w zakresie liberalizacji wymiany z państwami trzecimi może więc oznaczać, że opór przeciwko liberalizacji w ramach wspólnej polityki handlowej UE może zostać szybko opanowany przez zniesienie ceł zewnętrznych przez jedno z państw EFTA należące do EOG.

Powód nieuczestnictwa w UGiW każdego z wymienionych państw może być inny. Można zastanawiać się, do czego dąży się w procesach liberalizacji globalnej. Z pewnością wspólna waluta jest rozwiązaniem liberalizującym gospodarki poszczególnych państw, a zwłaszcza ich stosunki zewnętrzne. Liberalizacja i jej zakres wydają się być rozwiązaniem nieuniknionym. Jeśli tak, to należy zadać pytanie, do czego dąży się w gospodarce światowej: czy do powstania kilku stref walutowych, czy do wprowadzenia jednego pieniądza światowego? Jeśli celem ma być kilka stref walutowych, jak można sądzić po zaawansowaniu procesów liberalizacji na poszczególnych kontynentach, to takie rozwiązanie byłoby rozwiązaniem utrwalającym nierówności między tymi kontynentami. Doświadczenia liberalizacji i stymulowania rozwoju przez otwarcie wskazują, że kontakty między gospodarkami reprezentującymi różne poziomy rozwoju mają większy sens niż liberalizacja między gospodarkami znajdującymi się na średnim poziomie rozwoju czy gospodarkami znajdującymi się na niskim poziomie rozwoju. Integracja spełnia swoją rolę stymulatora przemian i wzrostu, jeśli obejmuje gospodarki na wysokim i niższym poziomie rozwoju. Twierdzenie to jest sprzeczne z założeniami np. teorii i wnioskami z badań M. Allais (nagroda Nobla z 1988 r.), co jednak nie oznacza, że jego analizy i dzisiaj są słuszne. On wykazywał, że integracja postępuje między równymi, bo tak w praktyce wyglądała większość procesów regionalnych (EWG, EFTA, RWPG, ASEAN, Mercosur). Tym niemniej, jeśli bliżej przyjrzymy się tym procesom, to wniosek jest prosty - w ugrupowaniach były różnice rozwojowe między uczestniczącymi w nich państwami. Najlepsze wyniki pod kątem przyspieszonego tworzenia dobrobytu odnotowano w EWG i EFTA, w których przypadku można powiedzieć, że oba te ugrupowania stanowiły dowód na skuteczność integracji gospodarek reprezentujących zróżnicowany poziom rozwoju (niższy poziom rozwoju reprezentowała Irlandia, Włochy czy Portugalia, a wszystkie one dzisiaj zaliczane są do gospodarek wysoko rozwiniętych). Inaczej sytuacja przedstawiała się z państwami członkowskimi Mercosur, gdzie integracja gospodarcza państw reprezentujących średni poziom rozwoju nie dała dobrych efektów. Innym przykładem wskazującym na skuteczność impulsów prorozwojowych stworzonych przez integrację państw reprezentujących różne poziomy rozwoju jest utworzona w 1994 r. NAFTA czy sekwencyjność liberalizacji handlu między Polską a UE i państwami EFTA oraz byłymi państwami RWPG.

Specjalna uwaga powinna być również poświęcona zjednoczeniu dwóch państw niemieckich. W procesie tym są pewne działania, które z pewnością będą w przyszłości naśladowane, jak np. zasady przejęcia rozwiązań prawnych i instytucjonalnych oraz wprowadzenie wspólnej waluty. Możemy również wskazać na działania, które nie powinny być naśladowane, gdyż niosą duże koszty finansowe i społeczne, ponieważ wydłużają okres adaptacji do nowych warunków. Przykładem może tu być stosowanie amortyzacji impulsów szokowych przez transfer środków z budżetu RFN oraz z budżetu ogólnego WE. Przypadek NRD wskazuje, że nie zawsze w praktyce konwergencja wymaga uprzednich przygotowań ani tworzenia optymalnego obszaru walutowego. Innymi słowy, wprowadzenie kryteriów konwergencji to rozwiązanie instrumentalne, które likwiduje pewne rozwiązania odziedziczone w przeszłości. Do najważniejszych z nich należą dług publiczny i wywołujący go deficyt budżetowy. Takich obciążeń gospodarka b. NRD nie miała. Nie miała również silnej presji inflacyjnej.

W tych rozważaniach chcę pokazać, że tworzenie kilku stref walutowych jest możliwe. Trudność może jedynie sprawić klasyfikowanie państw zainteresowanych włączeniem się do powstałych stref wspólnej waluty. Inaczej mówiąc: do pewnego momentu poszerzenie unii walutowej stanowi naturalny proces integracyjny. Przykładowo, tak to wygląda z europejskiej perspektywy poszerzania i pogłębiania. Natomiast w pewnym momencie możliwości jakie tu stworzono napotkają na naturalne bariery. Należy odpowiedzieć na pytanie: ile państw może być w europejskiej UGiW? Czy UGiW jest rozwiązaniem docelowym, czy tylko rozwiązaniem etapowym? Jeśli jest to etap, to jakie rozwiązanie jest rozwiązaniem docelowym? Czy jest to jedna światowa waluta?

Za jedną światową walutą opowiadał się w przeszłości J.M. Keynes, proponując bancora. Projekt ten nie został zrealizowany. Niemniej jeśli założymy, że schemat pogłębiania integracji B. Balassy, który doprowadził do wprowadzenia wspólnej waluty w UE, jest rozwiązaniem modelowym, które będzie naśladowane w procesach liberalizacji gospodarki światowej, to możemy powiedzieć, że świat zbliża się do takiego rozwiązania w skali globalnej. Gdy tworzono jednolity rynek wewnętrzny w WE w oparciu o Jednolity Akt Europejski, to procesowi temu towarzyszyła opinia, że docelowo jest to rozwiązanie, które będzie wprowadzone w skali globalnej.

Pytanie na temat jednej waluty światowej zadałam wielu znanym ekonomistom, w tym również J. Stiglitzowi i J.A. Ocampo z Uniwersytetu Columbia. Obaj byli zgodni (odpowiedzi udzielone w październiku 2008 r.), że najlepszym rozwiązaniem będzie wprowadzenie wspólnej waluty rezerw. Podobna propozycja była zresztą sformułowana w 2009 r. przez ChRL jako inicjatywa pochodząca od państw azjatyckich zainteresowanych problemem narastających w ich regionie rezerw.

Są również zwolennicy powrotu do standardu w złocie. Jednak już w 1923 r. J.M. Keynes uważał to rozwiązanie za swoisty relikt poprzedniej epoki. Opinię na ten temat można znaleźć w wykładzie R. Mundella pt. The Sixth Lord Robins Memorial Lecture: Reform of International Monetary System. Jeszcze inni ekonomiści opowiadają się za powrotem do standardu w złocie. Silnie koncepcja taka popierana jest przez Rosję (A. Dvorkevich, główny ekonomista rządowy)4.

Robert Mundell natomiast wyraźnie jest zwolennikiem jednej waluty światowej, podobnie jak P. Krugman, A. Greenspan, R.I. McKinnon, R. Portes, P.B. McKenen czy R. Cooper. Jedna waluta to kolejny etap otwarcia, to również nowy etap koordynacji polityki gospodarczej i finansowej. Wbrew temu, co się powszechnie uważa, cykle koniunkturalne w skali globalnej zostały zsynchronizowane, wydłużył się okres fazy wzrostowej, skrócił się okres spadku i dekoniunktury, a co najważniejsze do kryzysu 2008/2009 spowolnienie koniunktury nie oznaczało wchodzenia w ujemne dynamiki przyrostu PKB. To, z jednej strony, dowód na to, jaki efekt na dynamikę wzrostu wywiera liberalizacja, z drugiej zaś, to dowód, że otwieranie może przenosić pozytywne, stymulujące impulsy między gospodarkami, a nie tylko jest źródłem negatywnych zjawisk.

Obserwowanym elementem protekcji, który w przeszłości zawsze pojawiał się podczas załamań koniunktury, jest dewaluacja narodowej waluty. Takie zachowanie wyraźnie wskazuje na dziedzinę wymagającą pogłębionej współpracy międzynarodowej i koordynacji. A to też wiedzie do jednej waluty światowej.

Tym samym - powracając do zachowania się Wielkiej Brytanii, Danii i Szwecji - możemy zadać pytanie, czy państwa te traktują utworzenie UGiW jako etap przejściowy i chcą wejść bezpośrednio do światowej waluty, która powinna być utworzona w niedalekiej przyszłości? Czy jest to wyczekiwanie, czy wprowadzone rozwiązanie okaże się być rozwiązaniem skutecznym, udanym i należy do niego się dołączyć, tak aby móc wywierać wpływ na politykę pieniężną EBC?

[[[separator]]]

NAJCZĘŚCIEJ UŻYWANE SKRÓTY

 

SŁOWO WSTĘPNE

 

WSTĘP

 

I. INTEGRACJA GOSPODARCZA I MONETARNA W TEORII

1. Kwestie terminologiczne

1.1. Definicja "teorii"

1.2. Definicja "integracji"

1.3. Definicja "integracji gospodarczej"

1.4. Definicja "integracji monetarnej"

2. Teorie integracji gospodarczej

2.1. Federalizm

2.2. Funkcjonalizm

2.3. Transakcjonizm

2.4. Neofunkcjonalizm

2.5. Podejście międzyrządowe

2.6. Europa wielu prędkości

3. Etapy integracji gospodarczej

4. Teorie integracji monetarnej

5. Teorie integracji gospodarczej i monetarnej w procesie integracji europejskiej

 

II. POCZĄTKI INTEGRACJI GOSPODARCZEJ I MONETARNEJ NA KONTYNENCIE EUROPEJSKIM

1. Procesy integracyjne przed II wojną światową

2. Procesy integracyjne po II wojnie światowej

 

III. INTEGRACJA GOSPODARCZA I MONETARNA W RAMACH WSPÓLNOT EUROPEJSKICH

1. Powołanie Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej

2. Raport Wernera

3. Europejski System Walutowy

4. Komitet Delorsa

5. Konferencja Międzyrządowa w Maastricht

 

IV. UNIA GOSPODARCZA I WALUTOWA

1. Traktat o Unii Europejskiej

1.1. Etapy wprowadzenia Unii Gospodarczej i Walutowej

1.2. Warunki członkostwa w Unii Gospodarczej i Walutowej

1.3. Stosunek Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz Królestwa Danii do postanowień Traktatu z Maastricht

2. Wprowadzenie wspólnej waluty euro

 

V. HISTORYCZNO-GEOGRAFICZNE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

2. Królestwo Danii

3. Królestwo Szwecji

 

VI. POLITYCZNE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

2. Królestwo Danii

3. Królestwo Szwecji

 

VII. EKONOMICZNE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Argumenty ekonomiczne wspólne dla Wielkiej Brytanii, Danii i Szwecji

2. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

3. Królestwo Danii

4. Królestwo Szwecji

 

VIII. SPOŁECZNO-KULTUROWE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

 

IX. PROGNOZY DOTYCZĄCE PRZYSTĄPIENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI DO UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

2. Królestwo Danii

3. Królestwo Szwecji

 

ZAKOŃCZENIE

 

BIBLIOGRAFIA

 

Opis

Wydanie: 1
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza
Oprawa: miękka
Format: B5
Liczba stron: 382

Wstęp

Książka traktuje o trzech państwach, które od początku procesu integracji europejskiej zachowywały się odmiennie niż pozostałe, co oznaczało stworzenie własnego ugrupowania integracyjnego na innych zasadach niż Wspólnoty Europejskie, o niższym poziomie rozwiązań ponadnarodowych. Ta odrębność stanowi cechę charakterystyczną ich zachowań również obecnie, kiedy wszystkie trzy przyłączyły się do WE, jednak pozostają poza Unią Gospodarczą i Walutową. Chodzi o Wielką Brytanię, Danię i Szwecję, a w pełnych nazwach - Królestwo Danii, Królestwo Szwecji i Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii.

Ostatnie z tych państw jest kolebką liberalizmu i rozwiązań dominujących w sferze międzynarodowych stosunków gospodarczych opartych na otwieraniu gospodarki. To właśnie Wielka Brytania w swych podbojach kolonialnych odkryła, że stosowanie ceł w protekcji własnych rynków jest źródłem wzrostu cen i ogranicza konkurencję. To również Wielka Brytania jest państwem, które najczęściej stosowało w praktyce, mając ku temu specyficzne warunki, zasadę równowagi w stosunkach międzynarodowych. Tworzenie EFTA także jest praktycznym powtórzeniem zastosowania podobnych rozwiązań, ale jest też technicznym i instytucjonalnym rozwiązaniem, które ułatwi liberalizację w skali globalnej, jak można tego oczekiwać.

Wielka Brytania, mimo że nie uczestniczyła od początku w procesie integracji europejskiej, to jednak wywarła nań bardzo silny wpływ. To Winston Churchill jako pierwszy z polityków europejskich rzucił hasło tworzenia Stanów Zjednoczonych Europy. Skończył swoje przemówienie okrzykiem: "Niech powstanie Europa!" (Therefore I say to you: let Europe arise!). Było to w Zurychu 19 września 1946 roku, podczas przemówienia do młodzieży. Jednak ani Szwajcaria, ani Wielka Brytania nie brały udziału w tworzeniu zalążka Stanów Zjednoczonych Europy, mimo zaproponowania tego pomysłu.

Zjednoczone Stany Europy tworzono zarówno przez podejmowanie pewnych działań konstruktywnych, jak i przez odrzucanie innych, uznanych za niedobre lub niewłaściwe na danym etapie integracji. Przykładem tego może być próba utworzenia Europejskiej Wspólnoty Politycznej czy Europejskiej Wspólnoty Obronnej na mocy traktatu z 1952 roku, który nie został ratyfikowany przez Francję w 1954 r. Projekty EWO i EPO, a właściwie ich akceptacja i następnie odrzucenie, można uznać za skuteczne torowanie drogi dla projektu mniej ambitnego, jednak o dłuższej perspektywie realizacji, a więc długowzrocznego i przyszłościowego. Projekt EWO i EPO został zawarty w traktacie, który skupiał Belgię, Francję, Holandię, Luksemburg, Niemcy i Włochy - sześć państw, które trochę później, bo 25 marca 1957 r., utworzyły Europejską Wspólnotę Gospodarczą, czego podstawą były traktaty Rzymskie. EFTA powstała później, bo w 1960 roku. EFTA postrzegana była jako imperialne zapędy Wielkiej Brytanii, która nie została przyjęta do Wspólnot Europejskich. Tak interpretowano wiele wydarzeń z tego okresu, a interpretacje te obecnie zaczynają żyć swoim własnym życiem, stając się niemal dogmatami. Tak czy inaczej, są to fakty, w które się wierzy i w oparciu o które buduje się własne oceny zachowań państw, wskazuje się ich interesy itp. Przygotowana przez Annę Konarzewską książka może rozwiać trochę te utarte szlaki prostych prawd i znanych z góry założeń.

Autorka opracowania zadaje sobie pytanie, czy trzy poddane przez nią analizie państwa są gotowe wejść do UGiW, a jeśli nie, to jaki jest powód ich niechęci? Czy podają prawdziwe przyczyny nieuczestniczenia w UGiW, czy te ich argumenty stanowią jedynie polityczny wykręt, a jeśli tak, to dlaczego tak to się ocenia i co stoi za taką właśnie interpretacją zachowań trzech wymienionych państw?

Stworzenie EFTA (obecnie członkami EFTA są Islandia, Liechtenstein, Norwegia i Szwajcaria, a wcześniej był też: Austria, Dania, Portugalia, Szwecja i Wielka Brytania - państwa, które kolejno przyłączały się do WE na różnych etapach integracji) oceniano jako strukturę, która może być przeciwwagą dla procesów integracyjnych w ramach EWG. Czy tak było rzeczywiście? Ilościowo można byłoby tak sądzić. I w jednym, i w drugim ugrupowaniu była podobna liczba państw członkowskich. Choć w EWG było ich 6, a w EFTA - 9. EGW stworzyło warunki dla powstania unii celnej, a więc prowadzenia wspólnej polityki handlowej, podczas gdy EFTA pozostała przy narodowych politykach handlowych. Gdy tworzono rynek wewnętrzny mówiono, że to rozwiązanie będzie zastosowane w przyszłości w skali globalnej. W świecie liberalizacja postępuje, ale jeszcze jej daleko do czterech liberalizacji. Tym niemniej są już pierwsze sygnały, że jest taki plan dla państw Azji, zgrupowanych w i wokół ASEAN-u. Struktury utworzone przez strefy wolnego handlu czy umowy bilateralne tworzą zbiory łączne, co oznacza, że poszczególne rynki narodowe stanowią element rynku w ramach innej struktury. Tak jest np. z Meksykiem, który jest elementem NAFTA i równocześnie jest stowarzyszony z UE, czy z Koreą Płd, która ma strefę wolnego handlu z USA i jest w ASEAN+3, tak jest z Wietnamem, który jest we wszystkich strefach wolnego handlu w Azji, podobnie będzie po utworzeniu negocjowanych stref wolnego handlu FTAA, TAFTA itp.

Rozwiązania takie (tzn. narodowe polityki handlowe czy zbiory łączne utworzone z powołanych do życia stref wolnego handlu) mogą mieć znaczenie w warunkach, kiedy państwa członkowskie EWG będą stawiały opór przed dalszą liberalizacją swej wymiany z zagranicą. Trudność postępu liberalizacji w ramach wspólnej polityki handlowej może być przedmiotem sporów politycznych państw członkowskich, szczególnie w warunkach intensyfikowania się konkurencji ze strony producentów z gospodarek azjatyckich czy basenu Morza Śródziemnego lub Ameryki Łacińskiej, z którymi to regionami UE liberalizuje swą wymianę. Niemniej jednak państwa WE i EFTA (bez Szwajcarii) utworzyły w 1994 r. EOG. Oznacza to objęcie wolnością transferu w czterech dziedzinach (liberalizacja transferu towarów, kapitału, usług i ludzi) również państw EFTA. Pozostawienie możliwości podejmowania samodzielnej decyzji w zakresie liberalizacji wymiany z państwami trzecimi może więc oznaczać, że opór przeciwko liberalizacji w ramach wspólnej polityki handlowej UE może zostać szybko opanowany przez zniesienie ceł zewnętrznych przez jedno z państw EFTA należące do EOG.

Powód nieuczestnictwa w UGiW każdego z wymienionych państw może być inny. Można zastanawiać się, do czego dąży się w procesach liberalizacji globalnej. Z pewnością wspólna waluta jest rozwiązaniem liberalizującym gospodarki poszczególnych państw, a zwłaszcza ich stosunki zewnętrzne. Liberalizacja i jej zakres wydają się być rozwiązaniem nieuniknionym. Jeśli tak, to należy zadać pytanie, do czego dąży się w gospodarce światowej: czy do powstania kilku stref walutowych, czy do wprowadzenia jednego pieniądza światowego? Jeśli celem ma być kilka stref walutowych, jak można sądzić po zaawansowaniu procesów liberalizacji na poszczególnych kontynentach, to takie rozwiązanie byłoby rozwiązaniem utrwalającym nierówności między tymi kontynentami. Doświadczenia liberalizacji i stymulowania rozwoju przez otwarcie wskazują, że kontakty między gospodarkami reprezentującymi różne poziomy rozwoju mają większy sens niż liberalizacja między gospodarkami znajdującymi się na średnim poziomie rozwoju czy gospodarkami znajdującymi się na niskim poziomie rozwoju. Integracja spełnia swoją rolę stymulatora przemian i wzrostu, jeśli obejmuje gospodarki na wysokim i niższym poziomie rozwoju. Twierdzenie to jest sprzeczne z założeniami np. teorii i wnioskami z badań M. Allais (nagroda Nobla z 1988 r.), co jednak nie oznacza, że jego analizy i dzisiaj są słuszne. On wykazywał, że integracja postępuje między równymi, bo tak w praktyce wyglądała większość procesów regionalnych (EWG, EFTA, RWPG, ASEAN, Mercosur). Tym niemniej, jeśli bliżej przyjrzymy się tym procesom, to wniosek jest prosty - w ugrupowaniach były różnice rozwojowe między uczestniczącymi w nich państwami. Najlepsze wyniki pod kątem przyspieszonego tworzenia dobrobytu odnotowano w EWG i EFTA, w których przypadku można powiedzieć, że oba te ugrupowania stanowiły dowód na skuteczność integracji gospodarek reprezentujących zróżnicowany poziom rozwoju (niższy poziom rozwoju reprezentowała Irlandia, Włochy czy Portugalia, a wszystkie one dzisiaj zaliczane są do gospodarek wysoko rozwiniętych). Inaczej sytuacja przedstawiała się z państwami członkowskimi Mercosur, gdzie integracja gospodarcza państw reprezentujących średni poziom rozwoju nie dała dobrych efektów. Innym przykładem wskazującym na skuteczność impulsów prorozwojowych stworzonych przez integrację państw reprezentujących różne poziomy rozwoju jest utworzona w 1994 r. NAFTA czy sekwencyjność liberalizacji handlu między Polską a UE i państwami EFTA oraz byłymi państwami RWPG.

Specjalna uwaga powinna być również poświęcona zjednoczeniu dwóch państw niemieckich. W procesie tym są pewne działania, które z pewnością będą w przyszłości naśladowane, jak np. zasady przejęcia rozwiązań prawnych i instytucjonalnych oraz wprowadzenie wspólnej waluty. Możemy również wskazać na działania, które nie powinny być naśladowane, gdyż niosą duże koszty finansowe i społeczne, ponieważ wydłużają okres adaptacji do nowych warunków. Przykładem może tu być stosowanie amortyzacji impulsów szokowych przez transfer środków z budżetu RFN oraz z budżetu ogólnego WE. Przypadek NRD wskazuje, że nie zawsze w praktyce konwergencja wymaga uprzednich przygotowań ani tworzenia optymalnego obszaru walutowego. Innymi słowy, wprowadzenie kryteriów konwergencji to rozwiązanie instrumentalne, które likwiduje pewne rozwiązania odziedziczone w przeszłości. Do najważniejszych z nich należą dług publiczny i wywołujący go deficyt budżetowy. Takich obciążeń gospodarka b. NRD nie miała. Nie miała również silnej presji inflacyjnej.

W tych rozważaniach chcę pokazać, że tworzenie kilku stref walutowych jest możliwe. Trudność może jedynie sprawić klasyfikowanie państw zainteresowanych włączeniem się do powstałych stref wspólnej waluty. Inaczej mówiąc: do pewnego momentu poszerzenie unii walutowej stanowi naturalny proces integracyjny. Przykładowo, tak to wygląda z europejskiej perspektywy poszerzania i pogłębiania. Natomiast w pewnym momencie możliwości jakie tu stworzono napotkają na naturalne bariery. Należy odpowiedzieć na pytanie: ile państw może być w europejskiej UGiW? Czy UGiW jest rozwiązaniem docelowym, czy tylko rozwiązaniem etapowym? Jeśli jest to etap, to jakie rozwiązanie jest rozwiązaniem docelowym? Czy jest to jedna światowa waluta?

Za jedną światową walutą opowiadał się w przeszłości J.M. Keynes, proponując bancora. Projekt ten nie został zrealizowany. Niemniej jeśli założymy, że schemat pogłębiania integracji B. Balassy, który doprowadził do wprowadzenia wspólnej waluty w UE, jest rozwiązaniem modelowym, które będzie naśladowane w procesach liberalizacji gospodarki światowej, to możemy powiedzieć, że świat zbliża się do takiego rozwiązania w skali globalnej. Gdy tworzono jednolity rynek wewnętrzny w WE w oparciu o Jednolity Akt Europejski, to procesowi temu towarzyszyła opinia, że docelowo jest to rozwiązanie, które będzie wprowadzone w skali globalnej.

Pytanie na temat jednej waluty światowej zadałam wielu znanym ekonomistom, w tym również J. Stiglitzowi i J.A. Ocampo z Uniwersytetu Columbia. Obaj byli zgodni (odpowiedzi udzielone w październiku 2008 r.), że najlepszym rozwiązaniem będzie wprowadzenie wspólnej waluty rezerw. Podobna propozycja była zresztą sformułowana w 2009 r. przez ChRL jako inicjatywa pochodząca od państw azjatyckich zainteresowanych problemem narastających w ich regionie rezerw.

Są również zwolennicy powrotu do standardu w złocie. Jednak już w 1923 r. J.M. Keynes uważał to rozwiązanie za swoisty relikt poprzedniej epoki. Opinię na ten temat można znaleźć w wykładzie R. Mundella pt. The Sixth Lord Robins Memorial Lecture: Reform of International Monetary System. Jeszcze inni ekonomiści opowiadają się za powrotem do standardu w złocie. Silnie koncepcja taka popierana jest przez Rosję (A. Dvorkevich, główny ekonomista rządowy)4.

Robert Mundell natomiast wyraźnie jest zwolennikiem jednej waluty światowej, podobnie jak P. Krugman, A. Greenspan, R.I. McKinnon, R. Portes, P.B. McKenen czy R. Cooper. Jedna waluta to kolejny etap otwarcia, to również nowy etap koordynacji polityki gospodarczej i finansowej. Wbrew temu, co się powszechnie uważa, cykle koniunkturalne w skali globalnej zostały zsynchronizowane, wydłużył się okres fazy wzrostowej, skrócił się okres spadku i dekoniunktury, a co najważniejsze do kryzysu 2008/2009 spowolnienie koniunktury nie oznaczało wchodzenia w ujemne dynamiki przyrostu PKB. To, z jednej strony, dowód na to, jaki efekt na dynamikę wzrostu wywiera liberalizacja, z drugiej zaś, to dowód, że otwieranie może przenosić pozytywne, stymulujące impulsy między gospodarkami, a nie tylko jest źródłem negatywnych zjawisk.

Obserwowanym elementem protekcji, który w przeszłości zawsze pojawiał się podczas załamań koniunktury, jest dewaluacja narodowej waluty. Takie zachowanie wyraźnie wskazuje na dziedzinę wymagającą pogłębionej współpracy międzynarodowej i koordynacji. A to też wiedzie do jednej waluty światowej.

Tym samym - powracając do zachowania się Wielkiej Brytanii, Danii i Szwecji - możemy zadać pytanie, czy państwa te traktują utworzenie UGiW jako etap przejściowy i chcą wejść bezpośrednio do światowej waluty, która powinna być utworzona w niedalekiej przyszłości? Czy jest to wyczekiwanie, czy wprowadzone rozwiązanie okaże się być rozwiązaniem skutecznym, udanym i należy do niego się dołączyć, tak aby móc wywierać wpływ na politykę pieniężną EBC?

Spis treści

NAJCZĘŚCIEJ UŻYWANE SKRÓTY

 

SŁOWO WSTĘPNE

 

WSTĘP

 

I. INTEGRACJA GOSPODARCZA I MONETARNA W TEORII

1. Kwestie terminologiczne

1.1. Definicja "teorii"

1.2. Definicja "integracji"

1.3. Definicja "integracji gospodarczej"

1.4. Definicja "integracji monetarnej"

2. Teorie integracji gospodarczej

2.1. Federalizm

2.2. Funkcjonalizm

2.3. Transakcjonizm

2.4. Neofunkcjonalizm

2.5. Podejście międzyrządowe

2.6. Europa wielu prędkości

3. Etapy integracji gospodarczej

4. Teorie integracji monetarnej

5. Teorie integracji gospodarczej i monetarnej w procesie integracji europejskiej

 

II. POCZĄTKI INTEGRACJI GOSPODARCZEJ I MONETARNEJ NA KONTYNENCIE EUROPEJSKIM

1. Procesy integracyjne przed II wojną światową

2. Procesy integracyjne po II wojnie światowej

 

III. INTEGRACJA GOSPODARCZA I MONETARNA W RAMACH WSPÓLNOT EUROPEJSKICH

1. Powołanie Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej

2. Raport Wernera

3. Europejski System Walutowy

4. Komitet Delorsa

5. Konferencja Międzyrządowa w Maastricht

 

IV. UNIA GOSPODARCZA I WALUTOWA

1. Traktat o Unii Europejskiej

1.1. Etapy wprowadzenia Unii Gospodarczej i Walutowej

1.2. Warunki członkostwa w Unii Gospodarczej i Walutowej

1.3. Stosunek Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz Królestwa Danii do postanowień Traktatu z Maastricht

2. Wprowadzenie wspólnej waluty euro

 

V. HISTORYCZNO-GEOGRAFICZNE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

2. Królestwo Danii

3. Królestwo Szwecji

 

VI. POLITYCZNE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

2. Królestwo Danii

3. Królestwo Szwecji

 

VII. EKONOMICZNE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Argumenty ekonomiczne wspólne dla Wielkiej Brytanii, Danii i Szwecji

2. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

3. Królestwo Danii

4. Królestwo Szwecji

 

VIII. SPOŁECZNO-KULTUROWE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

 

IX. PROGNOZY DOTYCZĄCE PRZYSTĄPIENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI DO UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

2. Królestwo Danii

3. Królestwo Szwecji

 

ZAKOŃCZENIE

 

BIBLIOGRAFIA

 

Opinie

Twoja ocena:
Wydanie: 1
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza
Oprawa: miękka
Format: B5
Liczba stron: 382

Książka traktuje o trzech państwach, które od początku procesu integracji europejskiej zachowywały się odmiennie niż pozostałe, co oznaczało stworzenie własnego ugrupowania integracyjnego na innych zasadach niż Wspólnoty Europejskie, o niższym poziomie rozwiązań ponadnarodowych. Ta odrębność stanowi cechę charakterystyczną ich zachowań również obecnie, kiedy wszystkie trzy przyłączyły się do WE, jednak pozostają poza Unią Gospodarczą i Walutową. Chodzi o Wielką Brytanię, Danię i Szwecję, a w pełnych nazwach - Królestwo Danii, Królestwo Szwecji i Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii.

Ostatnie z tych państw jest kolebką liberalizmu i rozwiązań dominujących w sferze międzynarodowych stosunków gospodarczych opartych na otwieraniu gospodarki. To właśnie Wielka Brytania w swych podbojach kolonialnych odkryła, że stosowanie ceł w protekcji własnych rynków jest źródłem wzrostu cen i ogranicza konkurencję. To również Wielka Brytania jest państwem, które najczęściej stosowało w praktyce, mając ku temu specyficzne warunki, zasadę równowagi w stosunkach międzynarodowych. Tworzenie EFTA także jest praktycznym powtórzeniem zastosowania podobnych rozwiązań, ale jest też technicznym i instytucjonalnym rozwiązaniem, które ułatwi liberalizację w skali globalnej, jak można tego oczekiwać.

Wielka Brytania, mimo że nie uczestniczyła od początku w procesie integracji europejskiej, to jednak wywarła nań bardzo silny wpływ. To Winston Churchill jako pierwszy z polityków europejskich rzucił hasło tworzenia Stanów Zjednoczonych Europy. Skończył swoje przemówienie okrzykiem: "Niech powstanie Europa!" (Therefore I say to you: let Europe arise!). Było to w Zurychu 19 września 1946 roku, podczas przemówienia do młodzieży. Jednak ani Szwajcaria, ani Wielka Brytania nie brały udziału w tworzeniu zalążka Stanów Zjednoczonych Europy, mimo zaproponowania tego pomysłu.

Zjednoczone Stany Europy tworzono zarówno przez podejmowanie pewnych działań konstruktywnych, jak i przez odrzucanie innych, uznanych za niedobre lub niewłaściwe na danym etapie integracji. Przykładem tego może być próba utworzenia Europejskiej Wspólnoty Politycznej czy Europejskiej Wspólnoty Obronnej na mocy traktatu z 1952 roku, który nie został ratyfikowany przez Francję w 1954 r. Projekty EWO i EPO, a właściwie ich akceptacja i następnie odrzucenie, można uznać za skuteczne torowanie drogi dla projektu mniej ambitnego, jednak o dłuższej perspektywie realizacji, a więc długowzrocznego i przyszłościowego. Projekt EWO i EPO został zawarty w traktacie, który skupiał Belgię, Francję, Holandię, Luksemburg, Niemcy i Włochy - sześć państw, które trochę później, bo 25 marca 1957 r., utworzyły Europejską Wspólnotę Gospodarczą, czego podstawą były traktaty Rzymskie. EFTA powstała później, bo w 1960 roku. EFTA postrzegana była jako imperialne zapędy Wielkiej Brytanii, która nie została przyjęta do Wspólnot Europejskich. Tak interpretowano wiele wydarzeń z tego okresu, a interpretacje te obecnie zaczynają żyć swoim własnym życiem, stając się niemal dogmatami. Tak czy inaczej, są to fakty, w które się wierzy i w oparciu o które buduje się własne oceny zachowań państw, wskazuje się ich interesy itp. Przygotowana przez Annę Konarzewską książka może rozwiać trochę te utarte szlaki prostych prawd i znanych z góry założeń.

Autorka opracowania zadaje sobie pytanie, czy trzy poddane przez nią analizie państwa są gotowe wejść do UGiW, a jeśli nie, to jaki jest powód ich niechęci? Czy podają prawdziwe przyczyny nieuczestniczenia w UGiW, czy te ich argumenty stanowią jedynie polityczny wykręt, a jeśli tak, to dlaczego tak to się ocenia i co stoi za taką właśnie interpretacją zachowań trzech wymienionych państw?

Stworzenie EFTA (obecnie członkami EFTA są Islandia, Liechtenstein, Norwegia i Szwajcaria, a wcześniej był też: Austria, Dania, Portugalia, Szwecja i Wielka Brytania - państwa, które kolejno przyłączały się do WE na różnych etapach integracji) oceniano jako strukturę, która może być przeciwwagą dla procesów integracyjnych w ramach EWG. Czy tak było rzeczywiście? Ilościowo można byłoby tak sądzić. I w jednym, i w drugim ugrupowaniu była podobna liczba państw członkowskich. Choć w EWG było ich 6, a w EFTA - 9. EGW stworzyło warunki dla powstania unii celnej, a więc prowadzenia wspólnej polityki handlowej, podczas gdy EFTA pozostała przy narodowych politykach handlowych. Gdy tworzono rynek wewnętrzny mówiono, że to rozwiązanie będzie zastosowane w przyszłości w skali globalnej. W świecie liberalizacja postępuje, ale jeszcze jej daleko do czterech liberalizacji. Tym niemniej są już pierwsze sygnały, że jest taki plan dla państw Azji, zgrupowanych w i wokół ASEAN-u. Struktury utworzone przez strefy wolnego handlu czy umowy bilateralne tworzą zbiory łączne, co oznacza, że poszczególne rynki narodowe stanowią element rynku w ramach innej struktury. Tak jest np. z Meksykiem, który jest elementem NAFTA i równocześnie jest stowarzyszony z UE, czy z Koreą Płd, która ma strefę wolnego handlu z USA i jest w ASEAN+3, tak jest z Wietnamem, który jest we wszystkich strefach wolnego handlu w Azji, podobnie będzie po utworzeniu negocjowanych stref wolnego handlu FTAA, TAFTA itp.

Rozwiązania takie (tzn. narodowe polityki handlowe czy zbiory łączne utworzone z powołanych do życia stref wolnego handlu) mogą mieć znaczenie w warunkach, kiedy państwa członkowskie EWG będą stawiały opór przed dalszą liberalizacją swej wymiany z zagranicą. Trudność postępu liberalizacji w ramach wspólnej polityki handlowej może być przedmiotem sporów politycznych państw członkowskich, szczególnie w warunkach intensyfikowania się konkurencji ze strony producentów z gospodarek azjatyckich czy basenu Morza Śródziemnego lub Ameryki Łacińskiej, z którymi to regionami UE liberalizuje swą wymianę. Niemniej jednak państwa WE i EFTA (bez Szwajcarii) utworzyły w 1994 r. EOG. Oznacza to objęcie wolnością transferu w czterech dziedzinach (liberalizacja transferu towarów, kapitału, usług i ludzi) również państw EFTA. Pozostawienie możliwości podejmowania samodzielnej decyzji w zakresie liberalizacji wymiany z państwami trzecimi może więc oznaczać, że opór przeciwko liberalizacji w ramach wspólnej polityki handlowej UE może zostać szybko opanowany przez zniesienie ceł zewnętrznych przez jedno z państw EFTA należące do EOG.

Powód nieuczestnictwa w UGiW każdego z wymienionych państw może być inny. Można zastanawiać się, do czego dąży się w procesach liberalizacji globalnej. Z pewnością wspólna waluta jest rozwiązaniem liberalizującym gospodarki poszczególnych państw, a zwłaszcza ich stosunki zewnętrzne. Liberalizacja i jej zakres wydają się być rozwiązaniem nieuniknionym. Jeśli tak, to należy zadać pytanie, do czego dąży się w gospodarce światowej: czy do powstania kilku stref walutowych, czy do wprowadzenia jednego pieniądza światowego? Jeśli celem ma być kilka stref walutowych, jak można sądzić po zaawansowaniu procesów liberalizacji na poszczególnych kontynentach, to takie rozwiązanie byłoby rozwiązaniem utrwalającym nierówności między tymi kontynentami. Doświadczenia liberalizacji i stymulowania rozwoju przez otwarcie wskazują, że kontakty między gospodarkami reprezentującymi różne poziomy rozwoju mają większy sens niż liberalizacja między gospodarkami znajdującymi się na średnim poziomie rozwoju czy gospodarkami znajdującymi się na niskim poziomie rozwoju. Integracja spełnia swoją rolę stymulatora przemian i wzrostu, jeśli obejmuje gospodarki na wysokim i niższym poziomie rozwoju. Twierdzenie to jest sprzeczne z założeniami np. teorii i wnioskami z badań M. Allais (nagroda Nobla z 1988 r.), co jednak nie oznacza, że jego analizy i dzisiaj są słuszne. On wykazywał, że integracja postępuje między równymi, bo tak w praktyce wyglądała większość procesów regionalnych (EWG, EFTA, RWPG, ASEAN, Mercosur). Tym niemniej, jeśli bliżej przyjrzymy się tym procesom, to wniosek jest prosty - w ugrupowaniach były różnice rozwojowe między uczestniczącymi w nich państwami. Najlepsze wyniki pod kątem przyspieszonego tworzenia dobrobytu odnotowano w EWG i EFTA, w których przypadku można powiedzieć, że oba te ugrupowania stanowiły dowód na skuteczność integracji gospodarek reprezentujących zróżnicowany poziom rozwoju (niższy poziom rozwoju reprezentowała Irlandia, Włochy czy Portugalia, a wszystkie one dzisiaj zaliczane są do gospodarek wysoko rozwiniętych). Inaczej sytuacja przedstawiała się z państwami członkowskimi Mercosur, gdzie integracja gospodarcza państw reprezentujących średni poziom rozwoju nie dała dobrych efektów. Innym przykładem wskazującym na skuteczność impulsów prorozwojowych stworzonych przez integrację państw reprezentujących różne poziomy rozwoju jest utworzona w 1994 r. NAFTA czy sekwencyjność liberalizacji handlu między Polską a UE i państwami EFTA oraz byłymi państwami RWPG.

Specjalna uwaga powinna być również poświęcona zjednoczeniu dwóch państw niemieckich. W procesie tym są pewne działania, które z pewnością będą w przyszłości naśladowane, jak np. zasady przejęcia rozwiązań prawnych i instytucjonalnych oraz wprowadzenie wspólnej waluty. Możemy również wskazać na działania, które nie powinny być naśladowane, gdyż niosą duże koszty finansowe i społeczne, ponieważ wydłużają okres adaptacji do nowych warunków. Przykładem może tu być stosowanie amortyzacji impulsów szokowych przez transfer środków z budżetu RFN oraz z budżetu ogólnego WE. Przypadek NRD wskazuje, że nie zawsze w praktyce konwergencja wymaga uprzednich przygotowań ani tworzenia optymalnego obszaru walutowego. Innymi słowy, wprowadzenie kryteriów konwergencji to rozwiązanie instrumentalne, które likwiduje pewne rozwiązania odziedziczone w przeszłości. Do najważniejszych z nich należą dług publiczny i wywołujący go deficyt budżetowy. Takich obciążeń gospodarka b. NRD nie miała. Nie miała również silnej presji inflacyjnej.

W tych rozważaniach chcę pokazać, że tworzenie kilku stref walutowych jest możliwe. Trudność może jedynie sprawić klasyfikowanie państw zainteresowanych włączeniem się do powstałych stref wspólnej waluty. Inaczej mówiąc: do pewnego momentu poszerzenie unii walutowej stanowi naturalny proces integracyjny. Przykładowo, tak to wygląda z europejskiej perspektywy poszerzania i pogłębiania. Natomiast w pewnym momencie możliwości jakie tu stworzono napotkają na naturalne bariery. Należy odpowiedzieć na pytanie: ile państw może być w europejskiej UGiW? Czy UGiW jest rozwiązaniem docelowym, czy tylko rozwiązaniem etapowym? Jeśli jest to etap, to jakie rozwiązanie jest rozwiązaniem docelowym? Czy jest to jedna światowa waluta?

Za jedną światową walutą opowiadał się w przeszłości J.M. Keynes, proponując bancora. Projekt ten nie został zrealizowany. Niemniej jeśli założymy, że schemat pogłębiania integracji B. Balassy, który doprowadził do wprowadzenia wspólnej waluty w UE, jest rozwiązaniem modelowym, które będzie naśladowane w procesach liberalizacji gospodarki światowej, to możemy powiedzieć, że świat zbliża się do takiego rozwiązania w skali globalnej. Gdy tworzono jednolity rynek wewnętrzny w WE w oparciu o Jednolity Akt Europejski, to procesowi temu towarzyszyła opinia, że docelowo jest to rozwiązanie, które będzie wprowadzone w skali globalnej.

Pytanie na temat jednej waluty światowej zadałam wielu znanym ekonomistom, w tym również J. Stiglitzowi i J.A. Ocampo z Uniwersytetu Columbia. Obaj byli zgodni (odpowiedzi udzielone w październiku 2008 r.), że najlepszym rozwiązaniem będzie wprowadzenie wspólnej waluty rezerw. Podobna propozycja była zresztą sformułowana w 2009 r. przez ChRL jako inicjatywa pochodząca od państw azjatyckich zainteresowanych problemem narastających w ich regionie rezerw.

Są również zwolennicy powrotu do standardu w złocie. Jednak już w 1923 r. J.M. Keynes uważał to rozwiązanie za swoisty relikt poprzedniej epoki. Opinię na ten temat można znaleźć w wykładzie R. Mundella pt. The Sixth Lord Robins Memorial Lecture: Reform of International Monetary System. Jeszcze inni ekonomiści opowiadają się za powrotem do standardu w złocie. Silnie koncepcja taka popierana jest przez Rosję (A. Dvorkevich, główny ekonomista rządowy)4.

Robert Mundell natomiast wyraźnie jest zwolennikiem jednej waluty światowej, podobnie jak P. Krugman, A. Greenspan, R.I. McKinnon, R. Portes, P.B. McKenen czy R. Cooper. Jedna waluta to kolejny etap otwarcia, to również nowy etap koordynacji polityki gospodarczej i finansowej. Wbrew temu, co się powszechnie uważa, cykle koniunkturalne w skali globalnej zostały zsynchronizowane, wydłużył się okres fazy wzrostowej, skrócił się okres spadku i dekoniunktury, a co najważniejsze do kryzysu 2008/2009 spowolnienie koniunktury nie oznaczało wchodzenia w ujemne dynamiki przyrostu PKB. To, z jednej strony, dowód na to, jaki efekt na dynamikę wzrostu wywiera liberalizacja, z drugiej zaś, to dowód, że otwieranie może przenosić pozytywne, stymulujące impulsy między gospodarkami, a nie tylko jest źródłem negatywnych zjawisk.

Obserwowanym elementem protekcji, który w przeszłości zawsze pojawiał się podczas załamań koniunktury, jest dewaluacja narodowej waluty. Takie zachowanie wyraźnie wskazuje na dziedzinę wymagającą pogłębionej współpracy międzynarodowej i koordynacji. A to też wiedzie do jednej waluty światowej.

Tym samym - powracając do zachowania się Wielkiej Brytanii, Danii i Szwecji - możemy zadać pytanie, czy państwa te traktują utworzenie UGiW jako etap przejściowy i chcą wejść bezpośrednio do światowej waluty, która powinna być utworzona w niedalekiej przyszłości? Czy jest to wyczekiwanie, czy wprowadzone rozwiązanie okaże się być rozwiązaniem skutecznym, udanym i należy do niego się dołączyć, tak aby móc wywierać wpływ na politykę pieniężną EBC?

NAJCZĘŚCIEJ UŻYWANE SKRÓTY

 

SŁOWO WSTĘPNE

 

WSTĘP

 

I. INTEGRACJA GOSPODARCZA I MONETARNA W TEORII

1. Kwestie terminologiczne

1.1. Definicja "teorii"

1.2. Definicja "integracji"

1.3. Definicja "integracji gospodarczej"

1.4. Definicja "integracji monetarnej"

2. Teorie integracji gospodarczej

2.1. Federalizm

2.2. Funkcjonalizm

2.3. Transakcjonizm

2.4. Neofunkcjonalizm

2.5. Podejście międzyrządowe

2.6. Europa wielu prędkości

3. Etapy integracji gospodarczej

4. Teorie integracji monetarnej

5. Teorie integracji gospodarczej i monetarnej w procesie integracji europejskiej

 

II. POCZĄTKI INTEGRACJI GOSPODARCZEJ I MONETARNEJ NA KONTYNENCIE EUROPEJSKIM

1. Procesy integracyjne przed II wojną światową

2. Procesy integracyjne po II wojnie światowej

 

III. INTEGRACJA GOSPODARCZA I MONETARNA W RAMACH WSPÓLNOT EUROPEJSKICH

1. Powołanie Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej

2. Raport Wernera

3. Europejski System Walutowy

4. Komitet Delorsa

5. Konferencja Międzyrządowa w Maastricht

 

IV. UNIA GOSPODARCZA I WALUTOWA

1. Traktat o Unii Europejskiej

1.1. Etapy wprowadzenia Unii Gospodarczej i Walutowej

1.2. Warunki członkostwa w Unii Gospodarczej i Walutowej

1.3. Stosunek Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz Królestwa Danii do postanowień Traktatu z Maastricht

2. Wprowadzenie wspólnej waluty euro

 

V. HISTORYCZNO-GEOGRAFICZNE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

2. Królestwo Danii

3. Królestwo Szwecji

 

VI. POLITYCZNE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

2. Królestwo Danii

3. Królestwo Szwecji

 

VII. EKONOMICZNE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Argumenty ekonomiczne wspólne dla Wielkiej Brytanii, Danii i Szwecji

2. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

3. Królestwo Danii

4. Królestwo Szwecji

 

VIII. SPOŁECZNO-KULTUROWE PRZYCZYNY NIEUCZESTNICZENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI W UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

 

IX. PROGNOZY DOTYCZĄCE PRZYSTĄPIENIA ZJEDNOCZONEGO KRÓLESTWA WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ, KRÓLESTWA DANII ORAZ KRÓLESTWA SZWECJI DO UNII GOSPODARCZEJ I WALUTOWEJ

1. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej

2. Królestwo Danii

3. Królestwo Szwecji

 

ZAKOŃCZENIE

 

BIBLIOGRAFIA

 

Napisz swoją opinię
Twoja ocena:
Szybka wysyłka zamówień
Kup online i odbierz na uczelni
Bezpieczne płatności
pixel